Lech ponownie lepszy
ogromnej przewagi, jaką w pierwszej połowie posiadał Lech, poznaniacy po błędzie obrony zdobyli tylko jednego gola. Druga połowa wydawała się lepsza w wykonaniu Śląska, ale bramki padały na konto Lecha. Po własnych błędach w obronie Pyskaty zmuszony był aż czterokrotnie wyjmować piłkę z siatki. Nie udawały się pułapki ofsajdowe i często poznaniacy dochodzili do sytuacji „sam na sam z bramkarzem” Całą drugą połowę Lech grał z kontry i to była właściwa droga do końcowego sukcesu. Po raz kolejny Śląsk miał problemy ze skutecznością na 8 stworzonych sytuacji wykorzystał tylko jedną. Dla porównania Lech takowych miał 6 w całym meczu, a aż pięciokrotnie kapitulował Pyskaty...Zagraliśmy w bardzo eksperymentalnym składzie, w drugiej połowie na boisku pojawiło się dwóch nowych zawodników Małecki i Woźniak. Dodatkowo po raz pierwszy po kontuzji w podstawowej jedenastce znaleźli się Pyskaty, Wasilewski i Filipczak. Mecze sparingowe służą temu, aby optymalnie ustawić skład na rozpoczęcie rozgrywek. – powiedział II trener Śląska Wrocław Krzysztof Paluszek.
Bramki:
Śląsk: Carvalho 49. min
Lech: Pachulicz (dwie), Jabłoński, Drajer, Zawadzki
Skład Śląska:
Pyskaty – Wasilewski (63. Dorobek), Jawny, Imianowski, Samiec – Szczot (69. Małecki), Carvalho, Filipczak (75. Nazaruk), Rudolf (55. Sasin) – Gortowski (64’ Woźniak), Aleksander
źródło: www.slaskwroclaw.pl