W najbliższą sobotę na rozmowy do Kijowa pojedzie prezes Śląska, Bogdan Ludkowski. Tamtejszy Arsenal, grający w ekstraklasie, winny jest Śląskowi 600 tysięcy złotych za transfer Macieja Kowalczyka. Sprawa byłego napastnika wrocławskiej drużyny od paru tygodni wzbudza wiele kontrowersji. Działacze z Oporowskiej powiadomili ukraiński związek piłkarski, także zagrozili zgłoszeniem całej sprawy do UEFA. Działacze z Kijowa na groźby zareagowali tak, że zaprosili działaczy Śląska do siebie. Te pieniądze rozwiązałyby nasze problemy i finansowe zaległości - przyznaje Włodziemierz Mękarski, wiceprezes Śląska.