Mecz, którego nie było
We wtorek o godzinie 17:30 zawodnicy Śląska Wrocław mieli rozegrać pierwszy mecz półfinałowy rozgrywek Pucharu Ekstraklasy z Arką Gdynia. Z powodu tragedii w Kamieniu Pomorskim oraz wprowadzeniu żałoby narodowej spotkanie zostało odwołane i będzie rozegrane w innym terminie. O tym, że mecz z Arką się nie odbędzie, zawodnicy dowiedzieli się dopiero w trakcie poniedziałkowych zajęć. Przed nimi trenerzy przeprowadzili nawet odprawę przedmeczową. Dziś zapytaliśmy piłkarzy oraz II trenera Śląska Waldemara Tęsiorowskiego jak zaistniała sytuacja wpłynęła na drużynę oraz mikrocykl treningowy. Jarosław Fojut: Na pewno to, że nie gramy dziś z Arką pokrzyżowało plany zarówno nam jak i trenerom. Teraz będziemy mieli jeden dzień odpoczynku więcej przed spotkaniem z Cracovią. Dla nas zarówno rozgrywki ligowe jak i Puchar Ekstraklasy są tak samo ważne. Wydaje mi się, że ten dodatkowy dzień wolny może nam pomóc.
Krzysztof Ulatowski: Chcieliśmy grać dziś z Arką. Naprawdę dobrze wyglądamy na treningach, ale wiadomo - jest żałoba narodowa i zagramy z Arką w innym terminie. Teraz koncentrujemy się na piątkowym spotkaniu z Cracovią. Chcemy wywieść z Kałuży trzy punkty. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwe zadanie, bo Cracovii bardzo brakuje punktów, które dadzą jej utrzymanie w lidze. Z nami będą grali mecz o życie, ale bardzo chcemy pokazać się z dobrej strony i w końcu wygrać.
Waldemar Tęsiorowski: Nie gramy dzisiaj z Arką, ale nie pokrzyżuje nam to planów treningowych. Już w piątek gramy mecz ligowy z Cracovią, a obecnie jesteśmy w trakcie normalnego cyklu tygodniowego. W poprzednim tygodniu graliśmy z Górnikiem w czwartek, więc do spotkania z Cracovią minie 8 dni, a to niemal normalna przerwa pomiędzy dwoma meczami ligowymi.