Mecz o wszystko. Śląsk - KSZO

Oto przed nami pojedynek kończący drugoligowe zmagania sezonu 2005/06. Pojedynek, którego wynik, w przypadku jednoczesnego remisu Zagłębia z Jagiellonią, ma bezpośredni wpływ na obsadę wolnego miejsca w meczu barażowym o Ekstraklasę. Spotkanie, po którym na walkę o ligowe punkty będziemy musieli czekać niemal dwa miesiące rozpocznie się w sobotę o godzinie 17.00. Konfrontację Śląska, z grającym o pietruszkę KSZO poprowadzi katowicki arbiter pierwszoligowy, Robert Małek Zespół pomarańczowo-czarnych, swą kiepską grą w rundzie wiosennej już kilka kolejek wcześniej zamknął sobie drogę do awansu. Mimo słabych wyników (wiosną zaledwie 17 punktów), dość długo liczyli się w walce o promocję. Śląsk również nie może zaliczyć tegorocznych występów do zbyt udanych. Jak zły sen powracają stracone punkty w meczach z Drwęcą, Polonią czy choćby Heko, dzięki którym już jakiś czas temu moglibyśmy świętować awans trójkolorowych do Orange Ekstraklasy. Niezwykle wyrównany poziom tegorocznych rozgrywek, jak i przewrotność losu zgotowały nam wszystkim potężną dawkę emocji w ostatniej ligowej kolejce. Na Oporowskiej trwać będą bowiem tak naprawdę dwa pojedynki, wszyscy z olbrzymią ciekawością nasłuchiwać będą wieści z Sosnowca. Jest o co walczyć.
Drużyna z Ostrowaca z dorobkiem 46 punktów, ulokowała się na „bezpiecznej”, 8. pozycji w tabeli. Ze wszystkich 12 zwycięstw w tym sezonie, jedynie 4 to wiosenna zdobycz (2 u siebie i 2 na wyjeździe). Patrząc na bilans spotkań, należy zaznaczyć, że dla zawodników KSZO nie ma większej różnicy, czy grają na wyjeździe czy u siebie (odpowiednio: 6-6-5 kontra 6-4-6). Również liczba zdobytych bramek jest dokładnie taka sama w przypadku występów przed własną publicznością, jak i obcą publicznością. W trzech ostatnich meczach KSZO ugrało jedynie punkt, remisując z Lechią. Remis ten poprzedziły porażki z Widzewem i Zagłębiem. Jutrzejszy mecz dla drużyny gości będzie miał już tylko wymiar prestiżowy, ale czy po rozegranej w iście maratońskim tempie rundzie wiosennej sam honor wystarczy, aby odpowiednio zmotywować zawodników? Zwycięstwo Śląska jest bardzo prawdopodobne, ale czy to samo możemy powiedzieć o ewentualnym remisie Zagłębia i Jagiellonii? Raczej tak, obie drużyny zagrają bowiem o olbrzymią stawkę, żadna z nich nie będzie chciała odkrywając się stworzyć okazję przeciwnikowi. Rozstrzyganie tego już dziś jest wróżeniem z fusów, ale czy nie jest tak, że „gdzie dwóch się bije…”?
Czas na małe przypomnienie historii. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż obecne KSZO, tak naprawdę, jest spuścizną po klubie Ceramika Opoczno, który to z początkiem 2004 roku przeniósł swoja siedzibę do Ostrowca, a następnie przejął tradycję likwidowanego wówczas KSZO. Bez względu na to, przypomnijmy. Założenie klubu datuje się na 1929 rok. Od 1945 roku do połowy lat 60, drużyna występowała pod nazwą Stal Ostrowiec, goszcząc raczej na okręgowym gruncie. Rok 1967 przynosi awans do zreformowanej, cztero-grupowej III ligi. Lata 80 przynoszą zapaść na piłkarskim gruncie w Ostrowcu Świętokrzyskim, brak profesjonalnego podejścia do tematu spychają klub na daleki plan. Na historyczny awans do II ligi przyszło czekać ostrowieckim zawodnikom aż do 1995 roku. Wtedy to rozpoczyna się nowy rozdział w dziejach klubu. Sezon 1996/97 i KSZO po raz pierwszy melduje się w ekstraklasie. Pierwszoligowy byt nie trwa jednak długo, zaledwie jeden sezon. Następne trzy to walka o powrót na „salony”, zwieńczona jego wywalczeniem w roku 2001. Powrót w szeregi drugoligowe następuje dwa lata po później, a po rundzie jesiennej, sekcja piłkarska KSZO zostaje rozwiązana. Jej tradycje przejmuje, jak już wspomniałem, przeniesiony z Opoczna klub Stasiak-Ceramika.
Oba zespoły na szczeblu centralnym spotkały się dotychczas pięciokrotnie: dwa razy zwyciężało KSZO, raz Śląsk. Bilans bramkowy: 5-7 na korzyść graczy z Ostrowca. Aby bilans ten się wyrównał, Śląsk musi nadchodzące spotkanie wygrać, czego wszyscy zapewne sobie życzymy. Jesienią, pa bardzo ciekawym i zaciętym meczu w Ostrowcu padł remis 1:1.
Stadion przy ul. Oporowskiej jest miejscem, w którym w sobotę o godz. 17.00 znaleźć się powinien KAŻDY szanujący się kibic Śląska, a także KAŻDY szanujący się wrocławianin!!!
!!! Zapełnijmy trybuny do ostatniego miejsca zielonymi koszulkami !!!
źródło: własne