''Mecz walki'' - dwugłos trenerski


Prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów Witolda Mroziewskiego i Ryszarda Tarasiewicza z pomeczowej konferencji prasowej po meczu w Odra - Śląsk.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, ale mocno osłabieni w formacji ofensywnej. Imeh z Łudzińskim to napastnicy, którzy się świetnie uzupełniają i są w wysokiej dyspozycji, więc ich brak miał jakiś wpływ na naszą grę ofensywną. Uważam, że wynik remisowy jest sprawiedliwy. Może nie mieliśmy dużo więcej sytuacji od Odry do strzelenia bramki, ale w końcówce mogliśmy się pokusić o strzelenie jednego gola i byśmy ten mecz wygrali. Jest to kolejny, trzynasty nasz mecz bez porażki w drugiej lidze. Jesteśmy jedynym zespołem po dzisiejszej kolejce, który przegrał tylko jedno spotkanie. Na pewno żałujemy, że nie udało nam się wygrać tego meczu. Ja na odprawie mówiłem, że to będzie zupełnie inny mecz Odry, niż to miało miejsce z Arką, a z jakich powodów to każdy wie. Odra jakby grała z takim zaangażowaniem i determinacją w meczu z gdynianami, to by tego meczu na pewno nie przegrała, ale to już nie jest mój problem. To był mecz walki, może byliśmy częściej przy piłce, ale nie mieliśmy dzisiaj czym ugryźć przeciwnika. Także jest pewien niedosyt nie ukrywam, ale jeszcze zostało kilka meczów i myślę, że z takim rytmem i w takim stylu powinniśmy spokojnie utrzymać się w czołówce rundy jesiennej.
Witold Mroziewski (trener Odry): - Zanim przejdę do oceny tego spotkania, chciałem pogratulować pięknej oprawy i pięknego dopingu naszym kibicom. Właśnie na taki doping, na taką pomoc liczymy. I było widać, że piłkarze odwdzięczyli się dobrą postawą w tym meczu. Dali z siebie naprawdę dużo. Od 4 września rozegraliśmy dziewięć spotkań. Dwa pucharowe i siedem ligowych. Zmęczenie materiału jest tak olbrzymie, że dziś dzięki tak pięknemu dopingowi, piłkarze wykrzesali z siebie te ostatnie rezerwy i pokłady swoich wydolności organizmu. Co do samego meczu to było to bardzo zacięte, męskie, twarde i dobre spotkanie. Twierdzę, że zwycięstwo w tym spotkaniu nam się bardziej należało. Głównie ze względu na ilość stworzonych, stuprocentowych okazji. Mówię tu o strzale Feliksiaka, o sytuacji Hugo, gdzie powinien spytać bramkarza w który róg mu strzelić. W drugiej połowie sytuacja Marka Tracza, gdzie nie trafił do bramki i to, gdzie po dośrodkowaniu Błażejewskiego Madrin Piegzik nie trafił z woleja. Mówię, że to była "setka", bo ja znam możliwości Madrina i wiem że na treningach i w innych spotkaniach, lepiej te sytuacje wykorzystuje. Ale żeby być sprawiedliwym w ocenie, to Śląsk też miał swoje sytuacje. Prawdopodobnie kto by dziś strzelił bramkę, to by mecz wygrał. Gratuluję swoim zawodnikom dobrej postawy w dzisiejszym spotkaniu, bo mało trenowaliśmy ostatnio, gdyż większość czasu poświęcaliśmy na regenerację po poprzednich ciężkich meczach.