Mila na razie nie trenuje
W środowym spotkaniu Pucharu Ekstraklasy przeciwko Arce piłkarze Śląska udowodnili, że bardzo zależy im na awansie do finału tych rozgrywek. Wrocławianie pewnie pokonali rywali 3:0, a na boisku nie brakowało ostrych starć. Ofiarami walki na murawie stali się Dariusz Ulanowski i Sebastian Mila. Pomocnik Arki musiał opuścić plac gry chwilę po rozpoczęciu meczu, a jego miejsce na boisku zajął Paweł Weinar. W 32. minucie rezerwowy Arki zaatakował, wydawało się niezbyt groźnie, Sebastiana Milę. Kapitan Śląska leżąc na murawie trzymał się za bolące kolano i na noszach opuścił boisko, na które już nie powrócił. Po zakończeniu spotkania rozgrywający zielono-biało-czerwonych udał się na badania, które miały wyjaśnić co mu dolega. Niestety w czwartkowym rozruchu "Roger" nie wziął udziału. Piłkarz pojawił się na Oporowskiej, ale tylko w celu poddania się pierwszym zabiegom rehabilitacyjnym. Natomiast wyniki badań będą znane popołudniu i wtedy okaże się czy zawodnik będzie do dyspozycji trenera Tarasiewicza na mecz z Jagiellonią. Bardziej optymistycznie wygląda sytuacja z pozostałymi zawodnikami, którzy nie zgłaszają większych problemów zdrowotnych. Na pełnych obrotach trenuje rekonwalescent Tomasz Szewczuk, który w ostatnim czasie miał problemy z bolącymi żebrami.