Na ŁKS bez dopingu

Wczoraj w pubie „Ultras” przedstawiciele kibiców piłkarskiego Śląska rozmawiali z dziennikarzami o brutalnym ataku, jaki spotkał ich w drodze powrotnej z Bełchatowa. Trenerom WKS-u zarzucili odpuszczenie spotkania i dlatego na znak protestu zamierzają w środowym meczu z ŁKS-em obejrzeć spotkanie w ciszy, bez dopingu...



Na spotkaniu w pubie „Ultras” nieformalny lider fanów Śląska Roman Zieliński, odczytał oświadczenie kibiców. Przekazano w nim, że sympatycy wrocławskiego klubu są oburzeni wobec niepoważnego potraktowania sobotniego spotkania z GKS-em Bełchatów. W oświadczeniu czytamy m. in. „(...) Ci co chodzą i jeżdżą na mecze I zespołu chcą oglądać I drużynę, a nie jej zaplecze. Płacimy za to grube pieniądze, ryzykując czasem najwyższą cenę – życie i zdrowie (...)” „ (...) Swoje oburzenie wyrazimy wręczając część biletów z Bełchatowa osobom, które podjęły decyzję gry rezerw w barwach pierwszej drużyny. Jeśli poczuwają się do pomyłki, powinni oddać pieniądze (...)”
- Zdecydowaliśmy, że po tym co zobaczyliśmy w Bełchatowie, nie będziemy zdzierać gardeł dla drużyny. Nie mamy pewności, że znowu komuś nie zaświeci jakiś pomysł na odpuszczenie tego meczu. Poza tym dlaczego znów zagrała trójka Gruszka-Ignasiak-Naskręt, skoro po meczu z Arką zostali przesunięci do II drużyny, z zarzutem – jak się nieoficjalnie słyszy – posądzenia o nieczystą grę - zapytywał Zieliński.



Co do stanu poszkodowanych kibiców Śląska wiadomo jest że , jeden z nich jest już we Wrocławiu. Drugiego odwiedziliśmy w Kępnie – niedługo wróci do domu, ale na razie jest bardzo osłabiony. Trzeci, 17-latek, w ciężkim stanie przebywa w Sieradzu

źródło: wroclaw.naszemiasto.pl

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.