Na pełnych obrotach
Ostatni raz zagrał w połowie września w wyjazdowym meczu z Cracovią. Potem poddał się zabiegowi oczyszczenia torebki stawu skokowego i rozpoczął rehabilitację. Pod koniec zeszłego roku przebywał w rodzinnym Sarajewie, ale nie próżnował. Czekał go bowiem obóz w Spale. - Żeby nogę wzmocnić, w grudniu przygotowywałem się w domu – mówi Amir Spahić. - Na obozie wszystkie ćwiczenia wykonywałem z drużyną na maksymalnych obrotach. Nie poczułem żadnego bólu w nodze ani zakwasu - cieszy się obrońca WKS-u. O zgrupowaniach trenera Lenczyka w Spale krążą legendy. I nie chodzi tylko o intensywność treningu, ale także przedziwne ćwiczenia z użyciem różnych rekwizytów. - Coś tam zwykle jest, ale trener wie najlepiej, co jest nam potrzebne - wyjaśnia Bośniak. - Ustalił program przygotowań, który zrealizowaliśmy, nie było żadnych problemów, kontuzji. To pierwsze zgrupowanie zawsze jest fizyczne. Zawodnicy tego nie lubią, ale solidnie popracowaliśmy przez 10 dni. Myślę, że trener też jest zadowolony. Teraz czekamy na cypryjski obóz, by zagrać kilka spotkań. Oby wszyscy wrócili do Wrocławia zdrowi - kończy Spahić.