Obcokrajowcy poszukiwani, ale raczej nie z Ameryki Południowej
Pomimo, iż do końca obecnego sezonu pozostały jeszcze 3. spotkania, coraz częściej spekuluje się o ewentualnych wzmocnieniach w Śląsku. - Będę potrzebował czterech nowych zawodników, którzy znacznie podniosą naszą jakość gry. Wśród nich jest trzech piłkarzy z zagranicy - mówił w kwietniu trener Ryszard Tarasiewicz. W ubiegłym tygodniu we Wrocławiu przebywało dwóch zawodników, którzy starali się przekonać szkoleniowca Śląska do swoich umiejętności. Już wiadomo, że raczej niewielkie szanse na angaż we Wrocławiu ma Przemysław Kazimierczak. 20-letni bramkarz przyjechał do stolicy Dolnego Śląska prosto z Anglii, z polecenia Jarosława Fojuta. Trzeba zaznaczyć, że były golkiper Boltonu przy Oporowskiej trenował gościnnie, gdyż zgodę na to wyraził Ryszard Tarasiewicz. - Jeśli chodzi o Przemysława Kazimierczaka, to jego sytuacja się nie zmieniła. Skończył mu się kontrakt i nadal mógł z nami trenować. Na razie jednak jeśli miałbym w ogóle pozyskać bramkarza, to byłby to zawodnik, który wzmocniłby pierwszy skład - tłumaczy trener Śląska.
Kilka dni temu na łamach prasy pojawiła się informacja o powrocie do rozmów WKS-u z golkiperem Marijanem Kelemanem. Słowak obecnie gra w Numancii, zespole występującym hiszpańskiej La Liga. 30-latek był przymierzany do drużyny Ryszarda Tarasiewicza w przerwie zimowej sezonu 2008/09, ale ze względu na korzystniejsze ofertę wyjechał na Półwysep Iberyjski. Zawodnik wcześniej reprezentował barwy m.in. Arisu Saloniki. 30 czerwca kończy mu się kontrakt z Numancią i będzie mógł odejść z tego klubu na zasadzie wolnego transferu. W obecnych rozgrywkach La Liga Keleman rozegrał tylko jeden mecz (przeciwko Racingowi Santander), w którym wpuścił 5 bramek.
Wyjaśniła się także sytuacja z Carlinhosem. Ryszard Tarasiewicz nie zdecydował się na zatrudnienie tego zawodnika w Śląsku. Do drużyny niemal na pewno nie dołączą już żadni Brazylijczycy, ani inni zawodnicy z Ameryki Południowej, jednak opiekun WKS-u nadal nie przetaje posuzkiwać wzsmocnień wśród piłkarzy zagranicznych. - Raczej nie będziemy sprowadzać innych zawodników z Ameryki Południowej. Mam natomiast na oku kilku innych obcokrajowców, ale to są piłkarze, których specjalnie testować nie trzeba. Na pewno duże znaczenie będą miały ich ewentualne oczekiwania finansowe. Zdecydujemy się na ich pozyskanie tylko w przypadku podpisania rozsądnych kontraktów - zaznacza Ryszard Tarasiewicz.