Piąty dzień polskiej ekipy w Korei Południowej
Wtorek był piątym dniem pobytu piłkarskiej reprezentacji Polski w Korei
Południowej, przygotowującej się do mistrzostw świata. Podopieczni Jerzego Engela odbyli dwa treningi. Stan zdrowia uniemożliwił uczestnictwo w zajęciach wszystkim piłkarzom z 23- osobowej kadry.
Z powodu obrzęku kolana nie ćwiczył Piotr Świerczewski. Z kolei Paweł Kryszałowicz (odbita pięta) i Tomasz Hajto (krwiak na udzie) trenowali indywidualnie.
Jerzy Engel był zadowolony z przeprowadzonych zajęć i zapewniał że forma zawodników przed meczem inauguracyjnym rośnie.
Piłkarze, podobnie jak i oficjalna część polskiej ekipy, zakwaterowana jest w ośrodku Samsung Daejeon Training Centre. W skład ośrodka wchodzą cztery duże części: główna, w której śpią piłkarze; hotelowa, budynek biura prasowego oraz budynek z kuchnią i stołówką.
"Całość jest dostępna wyłącznie dla nas - tak ustaliliśmy w kontrakcie - powiedział odpowiedzialny za sprawy administracyjne w polskiej ekipie Władysław Puchalski. - Od ubiegłej środy nasze biuro jest otwarte, zadbaliśmy, aby piłkarzom nie zabrakło niczego. Pokoje są bardzo wygodne, składają się z trzech pomieszczeń, w tym sypialni, aneksu kuchennego, łazienki i balkonu. Takiego ośrodka nie ma w Polsce i, niestety, chyba jeszcze długo nie będzie".
"Ponadto piłkarze mają do dyspozycji basen, saunę, pokój karaoke, stoły do ping-ponga i bilarda" - poinformowano na oficjalnej stronie internetowej PZPN.
Imponująca wygląda infrastruktura biura prasowego. W ośrodku jest sala konferencyjna na ponad 150 osób, klimatyzowana, wyposażona w możliwości rejestracji dźwięku i obrazu.
"Do dyspozycji polskiej ekipy pozostają cztery komputery, dwa laptopy, dwie drukarki, fax, i co najważniejsze, szybkie łącze internetowe, pozwalają nam na właściwy kontakt z krajem i łatwiejszą pracę" - uważa Jacek Pawlak, odpowiedzialny za sprawy informatyczne.
Pawlak dodał, że informatycy z firmy Samsung pomogli zainstalować kasety magnetowidowe z polskimi filmami tak, aby mogły być odbierane w obowiązującym w Korei systemie. "W specjalne multisystemowe magnetowidy zaopatrzono również pokoje trenerów" - dodał Pawlak.
"Przed przyjazdem do Korei obawiano się pogody, a tymczasem klimat do złudzenia przypomina ciepłe polskie lato. Co więcej, wieczorem jest chłodno, co powinno Polakom tylko pomagać. Wprawdzie Koreańczycy twierdzą, że czerwiec będzie bardziej gorący i pojawi się deszcz, ale póki co na niebie nie ma żadnych czarnych chmur. Nie ma też komarów, ani praktycznie innych owadów. Spora w tym zasługa specjalnej maszyny do spryskiwania, której "kosmiczny" wygląd wzbudza ciekawość" - poinformowano na stronie PZPN.
Wokół budynków jest mnóstwo zieleni. Rośnie wiele różnych gatunków drzew, każde z ich opatrzone jest tabliczką z nazwą, ale wyłącznie w języku koreańskim. W "oczku wodnym" pływa ryba, a także sześć żółwi, które przypatrują się polskim piłkarzom idącym na posiłki.
Kuchnia i stołówka są oddalone od części hotelowej o kilkadziesiąt metrów. W tych pomieszczeniach króluje obecnie Robert Sowa, kucharz polskiej ekipy.
Polski kucharz ma do dyspozycji liczne grono koreańskich pomocników, którzy szybko się uczą i bez zwłoki wykonują jego polecenia. Codziennie zawodnicy mają do wyboru zestawy serów, pomidory z mozzarellą, papryki, polskie ogórki, są także ziemniaki i olbrzymi wybór najróżniejszych warzyw. Na obiad najczęściej podawana jest ryba, makaron i różne mięsa.
"Wczoraj była zupa pomidorowa, wcześniej grzybowa i żurek, który, jak zauważyłem, bardzo smakował moim koreańskim pomocnikom" - powiedział polski "mistrz kuchni".
źródło: PAP