Piłkarze ręczni odpadli z Pucharu Polski
Od początku meczu obie drużyny grały bardzo uważnie w obronie. Defensywę Wisły jako pierwszy zdołał przechytrzyć Maciej Dmytruszyński, który w miniony weekend pokazał sie w spotkaniach reprezentacji z Białorusią. "Dmytro" przy stanie 2:1 nie wykorzystał rzutu karnego i od tej pory z 7 metrów w ekipie gospodarzy rzucał już tylko Grzegorz Garbacz. W 9. minucie po takim strzale Śląsk jedyny raz w meczu wygrywał dwiema bramkami (4:2). Kolejne trzy gole zdobyli jednak płocczanie, zaczął się rozkręcać Bartosz Wuszter. Jeszcze w 17. minucie górą byli podopieczni trenera Marka Karpińskiego (7:6), lecz było to ostatnie prowadzenie wrocławian w całym pojedynku.
Do przerwy bylo 14:12 dla Wisły, zaś przez większą część drugiej połowy goście utrzymywali 3-4 punktową przewagę. Znakomicie spisywał się Marek Witkowski (9 goli). Śląsk cały czas starał się zniwelować straty, ale zbyt często tracił piłkę w prostych sytuacjach, nawet podczas szybkich kontr. Najwięcej kłopotów z celnością podań, jak i kontrolowaniem piłki miał Krzysztof Lijewski. Zawodzili również rzucający ze skrzydła Jacek Wardziński i Michał Salami, dobrze pilnowany był Dmytruszyński. Nie potrafił wziąc ciężaru gry na swoje barki Grzegorz Garbacz, który nie sprawdził sie na środku rozegrania. Goście konsekwentnie wykorzystywali sytuacje golowe, a ponadto z tyłu mogli polegać na świetnie dysponowanym Andrzeju Marszałku. Jedynie w 56. grający z przewagą dwóch zawodników Śląsk zdołał dojść rywali na dwa gole (25:27), ale kolejne celne rzuty Witkowskiego pozbawiły wrocławian złudzeń.
Śląsk Wrocław - Wisła Płock 27:31 (12:14)
Banisz, Makówka - Dmytruszyński 7, Gliński 6, Wardziński 4, Garbacz 4, Lijewski 3, Salami 2, Gudz 0, Nowak 0.
źródło: własne