PNK: Śląsk postawił się mistrzyniom. Feta Czarnych przy Oporowskiej
fot.: Paweł Kot
Śląsk Wrocław przegrał przy Oporowskiej z Czarnymi Sosnowiec 1:2. WKS odpowiedział po przerwie trafieniem Karoliny Gec z rzutu karnego i miał moment, w którym mógł pójść za ciosem, ale decydujące słowo należało do rywalek. Po końcowym gwizdku Czarni mogli rozpocząć świętowanie mistrzostwa Polski.
Koniec pewnej historii
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem przy Oporowskiej nie brakowało emocji. Marcelina Buś została uhonorowana pamiątkową koszulką za 132 występy w barwach Śląska Wrocław. To symboliczny moment, bo jej kontrakt kończy się wraz z końcem sezonu.
Przed dzisiejszym meczem uroczyście pożegnaliśmy Marcelinę Buś 🥹 Zawodniczka nie przedłuży wygasającego w czerwcu kontraktu 🔚
— WKS Śląsk Wrocław Piłka Nożna Kobiet (@wkspilkakobiet) 23 maja 2026
💚 132 mecze w Śląsku
🤍 43 bramki
❤️ 12 lat we Wrocławiu
Marcela, po prostu - dziękujemy za wszystko! Nie mówimy żegnaj, a do zobaczenia! 👋 pic.twitter.com/B6zbxhgKty
Sobotni mecz był też pierwszym po rezygnacji Przemysława Piekielnego. Szkoleniowiec przestał pełnić funkcję pierwszego trenera kobiecego zespołu Śląska ze względów zdrowotnych, a drużynę do końca sezonu prowadzą Monika Koziarska-Gomola i Maciej Szaciłło.
Czarni naciskali od początku
Spotkanie od początku lepiej układało się dla przyjezdnych. Już w 5. minucie z lewej strony zaatakowała Wójcik, a po dośrodkowaniu i sporym zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadła Miłek. Zawodniczka Czarnych uderzyła jednak nieznacznie obok bramki.
Rywalki konsekwentnie szukały przestrzeni na skrzydłach. W 9. minucie Wójcik ponownie ruszyła lewą stroną i zagrała do Kaletki, ale jej strzał został zablokowany przez Piórkowską. Kilka minut później z dystansu uderzała Witek. Wieczerzak odbiła piłkę przed siebie, a do dobitki była blisko Buszewska, którą w ostatniej chwili zatrzymała Sokołowska.
Śląsk miał też sporo problemów z wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki. W 18. minucie po nieporozumieniu Piórkowskiej z Wieczerzak przed szansą stanęła Sarapata, ale znalazła się pod bardzo ostrym kątem i nie wykorzystała prezentu.
Najlepsza akcja WKS-u w pierwszej połowie przyszła w 26. minucie. Kinga Wyrwas bardzo dobrze dośrodkowała z prawej strony do Białoszewskiej, ale napastniczka Śląska nie trafiła czysto w piłkę. Chwilę później niewykorzystana sytuacja się zemściła. Po rzucie wolnym Kaletki Wieczerzak odbiła futbolówkę przed siebie, ta trafiła w Miksone i wpadła do bramki. Od 28. minuty Śląsk przegrywał 0:1.
Przed przerwą Czarni mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie. Po efektownej wymianie podań Sarapaty z Kurzawą goście wyszli z groźnym atakiem, ale świetnym wślizgiem popisała się Sokołowska.
Śląsk odpowiedział, ale nie poszedł za ciosem
Po zmianie stron obraz meczu długo się nie zmieniał. W 52. minucie Witek dograła do Kaletki, która znalazła się przed bramką Śląska. Uderzenie nie było jednak wystarczająco mocne, a Dudziak zdołała wybić piłkę sprzed linii.
WKS zaczął odważniej odpowiadać dopiero po kilku kolejnych minutach. W 56. minucie Wróblewska zagrała z pierwszej piłki na lewą stronę do Musiałowskiej, ta ruszyła do końcowej linii i posłała piłkę wzdłuż bramki. Do zamknięcia akcji niewiele zabrakło Białoszewskiej.
Najważniejszy moment dla Śląska nadszedł w 70. minucie. Konkol sfaulowała Wróblewską w polu karnym, a sędzina Sylwia Biernat wskazała na jedenasty metr. Do piłki podeszła Karolina Gec i mocnym strzałem w lewy dolny róg doprowadziła do remisu.
G⚽⚽⚽⚽L!!! Karolina Gec pewnie z karnego i mamy wyrównanie 💪🇮🇹 1:1 w 71. minucie 💚🤍❤️ pic.twitter.com/Snk6iu1vX1
— WKS Śląsk Wrocław Piłka Nożna Kobiet (@wkspilkakobiet) 23 maja 2026
Wrocławianki mogły pójść za ciosem. W 73. minucie Żurek zagrała do Białoszewskiej, ta z pierwszej piłki wystawiła futbolówkę Wróblewskiej, a pomocniczka Śląska bardzo dobrym uderzeniem trafiła w poprzeczkę.
Sarapata dała Czarnym mistrzostwo
Końcówka przyniosła ogromne emocje. Najpierw fantastyczną interwencją popisała się Wieczerzak, która zatrzymała Sarapatę strzelającą z najbliższej odległości. Chwilę później napastniczka Czarnych była już jednak bezlitosna. Kaletka zagrała do Sarapaty, a ta huknęła mocno i precyzyjnie, dając przyjezdnym prowadzenie 2:1.
Śląsk próbował jeszcze wrócić do meczu, ale to Czarni mieli kolejną dobrą sytuację. W 82. minucie Buszewska przedarła się lewą stroną, Sarapata wystawiła piłkę Witek, lecz jej strzał sprzed pola karnego był bardzo niecelny.
W doliczonym czasie wynik już się nie zmienił. Śląsk nie zdołał opóźnić fety rywalek, a Czarni Sosnowiec po zwycięstwie przy Oporowskiej mogli świętować mistrzostwo Polski.
🔚 Śląsk był blisko opóźnienia mistrzowskiej fety Czarnych Sosnowiec, ale ostatecznie przy Oporowskiej lepsze okazały się rywalki.
— Śląsknet (@Slasknet) 23 maja 2026
Przed meczem uhonorowana została Marcelina Buś, której kontrakt wygasa wraz z końcem sezonu. 👏 pic.twitter.com/GsC8SGEBwj
Śląsk Wrocław – Czarni Sosnowiec 1:2 (0:1)
Gec (K.) 71’ – Miksone 28’, Sarapata 75’
Śląsk Wrocław: Wieczerzak – Piórkowska, Martyna Buś (Piksa 74’), Gec, Sokołowska, Wróblewska (Polewska 81’), Białoszewska (Wojdyła 81’), Dudziak, Żurek, K. Wyrwas, Ziemba (Musiałowska 36’)
Czarni Sosnowiec: Szperkowska – Chudzik (Witkowska 76’), Miksone, Kurzawa, Buszewska, Witek, Kaletka (Sobierajska 76’), Konkol (Chmura 86’), Wójcik (Kozielska 70’), Sarapata, Miłek
Żółte kartki: K. Wyrwas 16’, Wróblewska 45’+2’ – Kaletka 54’, Kozielska 90’+4’
Sędziowała: Sylwia Biernat
