PNK: Zwrot akcji nie wystarczył. Śląsk wraca z Krakowa z punktem

PNK: Zwrot akcji nie wystarczył. Śląsk wraca z Krakowa z punktem

fot.:

Śląsk Wrocław zremisował na wyjeździe z UJ Kraków 2:2 w 18. kolejce Ekstraligi kobiet. Wrocławianki potrafiły odrobić stratę i wyjść na prowadzenie, ale w końcówce gospodynie doprowadziły do podziału punktów.



 

Po trzech tygodniach przerwy zawodniczki Śląska wróciły do ligowej rywalizacji. Zespół Przemysława Piekielnego jechał do Krakowa po czwarte zwycięstwo z rzędu, ale było jasne, że UJ po wygranej z Górnikiem Łęczna nie zamierza łatwo oddać pola.

W wyjściowej jedenastce WKS-u pojawiły się dwie zmiany względem poprzedniego meczu. Od pierwszej minuty zagrały Martyna Buś oraz Julia Jędrzejewska, które zastąpiły Aleksandrę Żurek i Paulinę Piksę. Dodatkowego smaczku spotkaniu dodawał fakt, że Karolina Gec i Natalia Sitarz w przeszłości reprezentowały barwy krakowskiego zespołu.

Śląsk długo szukał rytmu

Pierwsze minuty nie przyniosły wielu konkretów. Śląsk częściej próbował przenosić grę na połowę rywalek, ale z tej przewagi niewiele wynikało. Wrocławianki miały problem z wykreowaniem sytuacji, która realnie zagroziłaby bramce UJ-u.

Z czasem coraz odważniej zaczęły grać gospodynie. W 22. minucie po kontrataku uderzała Anita Romuzga, a Hanna Wieczerzak odbiła piłkę na rzut rożny. Ten stały fragment okazał się jednak dla Śląska bardzo kosztowny. Krakowianki rozegrały go krótko, Romuzga dostała futbolówkę na skraju pola karnego i mocnym strzałem przy dalszym słupku otworzyła wynik.

Stracony gol wyraźnie napędził UJ. Śląsk przez dłuższy moment miał kłopot z wyjściem spod pressingu i przeniesieniem gry dalej od własnej bramki. Przed przerwą groźnie uderzała jeszcze Maja Szafran, ale Wieczerzak zdołała uchronić WKS przed stratą drugiego gola.

Końcówka pierwszej połowy należała już jednak do wrocławianek. Śląsk ruszył odważniej i w doliczonym czasie gry doprowadził do wyrównania. Po rzucie rożnym w polu karnym zrobiło się spore zamieszanie, a najlepiej odnalazła się w nim Julia Jędrzejewska, która z bliska skierowała piłkę do siatki.

Radość, anulowany gol i karny

Po zmianie stron Śląsk wyglądał zdecydowanie lepiej. Wrocławianki szybko mogły zadać kolejny cios po stałym fragmencie gry. Jędrzejewska trafiła nawet do bramki, ale sędzia dopatrzyła się faulu na Karolinie Klabis i gol nie został uznany.

Kilka minut później WKS miał już jednak powody do radości. W polu karnym UJ-u faulowana była Paulina Guzik, a arbiter wskazała na jedenasty metr. Do piłki podeszła Karolina Gec i pewnym uderzeniem wyprowadziła Śląsk na prowadzenie.

W kolejnych fragmentach spotkanie stało się bardziej wyrównane. Trójkolorowe częściej przebywały na połowie krakowianek, ale nie potrafiły zamknąć meczu trzecim trafieniem. Defensywa WKS-u przez długi czas skutecznie oddalała zagrożenie, a gospodynie nie miały wielu dogodnych okazji.

Punkt zamiast pełnej puli

Gdy wydawało się, że Śląsk dowiezie zwycięstwo do końca, UJ wykorzystał jedną z nielicznych szans. W 82. minucie gospodynie przeprowadziły akcję lewą stroną, a pozostawiona bez opieki Lidia Kulka uderzyła z ostrego kąta w kierunku dalszego słupka. Piłka wpadła do siatki i na tablicy wyników znów pojawił się remis.

Końcówka była nerwowa. Krakowianki po wyrównaniu złapały energię i jeszcze kilka razy próbowały zagrozić bramce Wieczerzak. Śląsk nie dał się już jednak zaskoczyć, ale sam również nie znalazł sposobu na strzelenie zwycięskiego gola.

Wrocławianki wracają więc z Krakowa z punktem. Patrząc na przebieg meczu, mogą żałować przede wszystkim tego, że po odwróceniu wyniku nie udało się utrzymać prowadzenia do końcowego gwizdka.


UJ Kraków – Śląsk Wrocław 2:2 (1:1)

Romuzga 23’, Kulka 82’ – Jędrzejewska 45’, Gec 52’ (K.)

UJ Kraków: Klabis – Smaza, Dziób (82’ Stachurska), Urna, Szafran, Romuzga, Dyśkowska, Kaczmarek, Sabuda (76’ Kulka), Bińkowska, Malinowska

Śląsk Wrocław: Wieczerzak – Piórkowska, Gec, Ziemba (78’ Cwynar), Buś (72’ Piksa), Sitarz, Sokołowska, Białoszewska, Jędrzejewska, Guzik, Wyrwas (89’ Musiałowska)

Żółte kartki: Dziób

Sędziowała: Katarzyna Misewicz

Adam Paliszek-Saładyga

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.