Podbeskidzie - Śląsk

Jesienne rozgrywki II ligi osiągają półmetek. Za nami osiem ligowych kolejek, wiec powoli klaruje się układ sił i celów na ten sezon. Nie ma się co oszukiwać, dotychczasowe dokonania zawodników Śląska nie są zbyt imponujące. Pechowa passa bez kompletu punktów trwa. Czy zakończy się po ostatnim gwizdku jutrzejszego meczu? Już jutro, 16 września, na murawę bielskiego stadionu miejskiego wybiegną „jedenastki” Podbeskidzia i wrocławskiego Śląska. W meczu 9. kolejki zmierzą się one bardzo cenne dla obu drużyn punkty. Początek spotkania, które poprowadzi Adam Lyczmański z Bydgoszczy zaplanowano na godz. 16.00.
W sezonie 2004/05 ekipa Podbeskidzia przegrała walkę o baraże z Widzewem, zaledwie bilansem bezpośrednich pojedynków. Ten fakt stawiał ich w roli faworyta zeszłorocznych rozgrywek. Stało się zupełnie inaczej. Kłopoty finansowe nie obeszły się bez echa i już po paru ligowych kolejkach jasne było, że bielszczanie w walce o awans liczyć się raczej nie będą. Utrzymanie w lidze zawdzięczają tylko i wyłącznie swojej ambitnej postawie na boisku. Wprost odwrotną sytuacje obserwowaliśmy za sprawą postawy zielono-biało-czerwonych, którzy z kolejki na kolejkę coraz to bardziej zadamawiali się w czubie tabeli. Z tygodnia na tydzień zmieniały się jedynie normy czasu, jaki według „ekspertów” ma drużyna beniaminka na „wyszumienie się”. Wrocławianie, mimo nadejścia kryzysu utrzymali dobrą pozycję, dającą doskonałe możliwości desantu na ekstraklasę, bilansem bramkowym przegrali walke o baraże. Bielszczanie zaś, swoją ambitną postawą dowiedli, że mimo ogromu problemów trawiących klub, są godni miana drugoligowca. W efekcie obie drużyny pozostały na tym szczeblu rozgrywkowym.
Po ośmiu meczach, ukarani 3 ujemnymi oczkami piłkarze Podbeskidzia, z dorobkiem zaledwie jednego punktu, zamykają tabelę. Na własnym obiekcie jest to jednak drużyna niezwykle trudna. Wrocławianie, którzy mimo iż nie prezentują się źle, wciąż nie potrafią trafić do siatki rywala, mogą mieć twardy orzech do zgryzienia w starciu z bielską defensywą. Wydrzeć punkty beskidzkim góralom na ich terenie będzie niesamowicie ciężko.
W dotychczasowej historii spotkań między obiema drużynami, dwukrotnie wygrywał Śląsk (miało to miejsce we Wrocławiu), oraz również dwukrotnie rejestrowano podział punktów (mecze w Bielsku-Białej). Bilans bramkowy 5-2 na korzyść Śląska. Co ciekawe na stadionie Podbeskidzia nie padła ani jedna bramka.
W drużynie gospodarzy nie zagrają na pewno: Mike Mouzie (kara za czerowną kartkę w Bytomiu) oraz pomocnicy Dariusz Kołodziej (kartki) i Krzysztof Butryn (kontuzja). Wciąż pod dużym znakiem zapytania stoi występ Krzysztofa Chrapka oraz pozyskanego niedawno Artura Łazara. W kadrze Śląska zabraknie pauzującego za kartki Tomasza Szewczuka.
źródło: własne