W półfinałowym spotkaniu Pucharu Ekstraklasy, Śląsk Wrocław przegrał z Arką w Gdyni 1:0, mimo tego rezultatu to wrocławianie zagrają w finale tych rozgrywek, a to za sprawą zwycięstwa w dwumeczu 3:1. We wczorajszym spotkaniu na stadionie przy ulicy Olimpijskiej, postanowiliśmy przyjrzeć się grze Olgierda Moskalewicza oraz Antoniego Łukasiewicza. Obaj wybiegli w roli kapitanów w swoich zespołach, a także obaj rozegrali pełne 90 minut w meczu. Na murawie każdy z nich miał inne zadania, Moskalewicz był ustawiony za plecami napastników i miał konstruować akcje ofensywne, natomiast zadaniem Łukasiewicza było rozbijanie ataków rywali i skuteczne rozgrywanie piłki. Obaj piłkarze zagrali niezłe spotkanie i stoczyli sporo pojedynków między sobą na boisku. Piłkarz Arki uhonorował swój występ strzeleniem gola i to bezpośrednio z rzutu wolnego. Zawodnik z Wrocławia imponował spokojem i skutecznością w odbiorze, a jego podania były bardzo precyzyjne. Więcej fauli w spotkaniu popełnił Antoni Łukasiewicz, z czego połowa z nich była na jego rywalu z Gdyni. Obaj piłkarze choć na różnych etapach kariery piłkarskiej, byli dominującymi postaciami w swoich zespołach.