Prosto z forum: Bieżąca dyspozycja Śląska

Na naszym forum toczy się ciekawa dyskusja na temat aktualnej formy piłkarzy Śląska. Na wiosnę tylko raz udało nam się zgarnąć komplet punktów i z pewnością marzenia o europejskich pucharach możemy odłożyć na następny sezon. Czy piłkarze grają słabiej, czy poprostu mamy ostatnio mniej szczęścia? Zachęcamy do wzięcia udziału w dyskusji (znajduje się ona TUTAJ ) a poniżej ciekawsze dwie wypowiedzi.


 

Użytkownik Kamtek pisze: Po pierwszych meczach widać, że nadal ogromnym problemem jest brak klasowego napastnika.(...) Gdyby w formie był Klofik, może Taraś mógłby spróbować rozwiązania z Patrykiem na prawym skrzydle i Markiem Gancarczykiem na szpicy?

Druga linia to wciąż solidna formacja Śląska - po powrocie Sebastiana Dudka wsparcie w środku pola dostał Mila. Nie brak jednak i tu problemów. O roli Jasia Gancarczyka w grze Śląska wiedzą już chyba wszyscy trenerzy w ekstraklasie, co szybko znalazło wyraz w ustawieniu gry obronnej przeciwko skrzydłom Śląska (wcześniej Ostrowski, a teraz Marek Gancarczyk i prawa strona pomocy też niosła spore zagrożenie bramce rywali). Gdy brakowało Dudka, Mila musiał radzić sobie sam i czasami brakowało mu pomysłów na rozgrywanie. Gdy dodać do tego problemy zdrowotne dwójki Sztylka - Łukasiewicz oraz słabą formę Krzyśka Ulatowskiego i Wojtka Górskiego, to ogromne problemy pojawiły się też przy obsadzeniu pozycji defensywnego pomocnika.

Pomimo trzech wiosennych porażek (2 x liga + pierwszy mecz PE), nieźle prezentuje się linia obrony Śląska. Fojut wkomponował się co najmniej dobrze i z Celebanem tworzą niezły duet. Pawelec jest już chyba niereformowalny w temacie włączania się w ofensywne akcje zespołu, ale przynajmniej pewnie radzi sobie w destrukcji (i asekuruje Fojuta, któremu zdarza się szarżować pod bramkę rywali). Z prawej strony nieźle wciąż Krzysiek Wołczek, a w odwodzie jest jeszcze Tadek Socha. Nie mogę jednak tercetowi Wołczek - Celeban - Pawelec zapomnieć bezmyślnego rozgrywania piłki między sobą w ostatnich minutach meczu z Polonią W. - ukradli tym sposobem więcej sekund niż wszystkie próby Przyrowskiego razem wzięte.

Na koniec słowo o Wojtku Kaczmarku - początek wiosny w jego wykonaniu był przyzwoity, niewiele błędów, obroniony karny z Odrą. No i niestety w Bełchatowie znów zagościł stary, niedobry Kaczmarek. Puste przeloty, przyspawanie do linii, brak zdecydowania - wszystko to, czym grzeszył jesienią.


Obornicka: Od siebie dodam być może nieco kontrowersyjną tezę. Otóż biorąc pod uwagę poważne osłabienie brakiem Dudka, Sztylki, Łukasiewicza uznałbym, że z poziomem naszej gry wiosną (liczę ligę i PE) nie jest wcale gorzej niż jesienią. Prawdziwy piach zagraliśmy z Lechią i Odrą, ale poza tym da się to oglądać, czasami wręcz z satysfakcją.

Problem, wg mnie, tkwi przede wszystkim w skuteczności! Przecież od meczu z Polonią Bytom stwarzamy sporo sytuacji, chociażby te nieszczęsne karne wynikają z akcji naszych zawodników , a nie koszmarnych błędów obrońców (nawet karny z Warszawą nie miałby miejsca gdyby nie zadziorność Szweczuka). Jesienią często było tak, że robiliśmy 2 akcje i strzelaliśmy 2 gole (Górnik Zabrze), czasami strzelaliśmy bramki mimo sporej przewagi rywala po skutecznych wypadach nie popartych generalnie dobrą grą (Białystok), lub po prostu mieliśmy furę szczęścia - porównajcie mecze z Bełchatowem: jesienią gol Szweczuka w ostatniej akcji meczu, teraz Fojutowi w doliczonym czasie gry brakło pół metra by wbić gola.

Oczywiście zgadzam się z przedmówcami, że nie mamy zawodników do gry 4-4-2. Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, ze dopiero teraz nas rozszyfrowano. Po prostu kluczowi gracze w naszym składzie grają teraz nieco słabiej (Mila, Janek, Szewczuk) lub są kontuzjowani i chorzy (Łukasiewicz, Sotirović, Sztylka) w związku z czym logiczne jest pewne (wg mnie mniejsze niż możnaby się spodziewać po wspomnianych okolicznościach) obniżenie lotów naszego zespołu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.