Przytulanie czy kopanie? - felieton
Z ostatniego piętra wieżowca wypada niemowlę. Jego niechybny lot ku śmierci obserwuje grupa gapiów. Jedni milczą drudzy krzyczą z przerażenia. Nagle z tłumu wybiega bramkarz. Krótki sprint, cudowna robinsonada i po chwili maluch jest przyciskany do piersi bohatera. Wzruszeni ludzie płaczą. Rozlegają się oklaski. A tu nagle... potężny wykop.
Uruchommy swoją wyobraźnię. Niech mały człowieczek mknący na spotkanie ze śmiercią będzie Naszym Klubem. Wielu ekspertów widziało już, bowiem Śląsk na dnie. Wielu widziało jak na Oporowską przyjeżdżają n-ligowe klubiki, z małych miasteczek i jeszcze mniejszych wsi ... [cały felieton]
źródło: własne