Przytulanie czy kopanie? - felieton

Swego czasu na łamach Piłki Nożnej jeden z byłych bramkarzy reprezentacyjnych opowiedział swój ulubiony, „branżowy” dowcip. Brzmiało to mniej więcej tak:



Z ostatniego piętra wieżowca wypada niemowlę. Jego niechybny lot ku śmierci obserwuje grupa gapiów. Jedni milczą drudzy krzyczą z przerażenia. Nagle z tłumu wybiega bramkarz. Krótki sprint, cudowna robinsonada i po chwili maluch jest przyciskany do piersi bohatera. Wzruszeni ludzie płaczą. Rozlegają się oklaski. A tu nagle... potężny wykop.



Uruchommy swoją wyobraźnię. Niech mały człowieczek mknący na spotkanie ze śmiercią będzie Naszym Klubem. Wielu ekspertów widziało już, bowiem Śląsk na dnie. Wielu widziało jak na Oporowską przyjeżdżają n-ligowe klubiki, z małych miasteczek i jeszcze mniejszych wsi ... [cały felieton]

źródło: własne

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.