Rok dyskwalifikacji dla Bojarskiego
"Moje zachowanie było skandaliczne. Po przeanalizowaniu na
spokojnie całego zajścia przyznaję, że pierwszą żółtą kartkę
dostałem słusznie i wcale bym się nie zdziwił, gdyby sędzia
wówczas sięgnął po czerwony kartonik. Nie mogę jednak zgodzić się
ze zdaniem arbitra, jakobym miał uderzyć go głową. Wykonałem ruch
w wyniku, którego nasze czoła zetknęły się. Był to tak zwany
+kogut+. Przepraszam oczywiście pana Werdera za moje zachowanie" -
tłumaczył członkom Wydziału Dyscypliny Bojarski. "Całe zajście było wynikiem chwilowego wzburzenia. Na moją psychikę miały z pewnością wpływ nieprzyjemne dla mnie wydarzenia z dni poprzedzających feralne spotkanie. Włamano się do mojego mieszkania i tylko cud sprawił, że moja rodzina jest cała i
zdrowa. Piłka nożna to całe moje życie. Kocham ten sport i proszę
nie łamać mi kariery" - apelował piłkarz Radomska. Orzeczenie nie jest prawomocne. Piłkarzowi przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej w terminie 14 dni od daty otrzymania na piśmie orzeczenia Wydziału Dyscypliny. Załamany wysokością kary Bojarski zapowiedział, że z tej możliwości skorzysta. Za podważanie decyzji i kompetencji sędziego Werdera karę pieniężną w wysokości 3 tys. złotych będzie musiał zapłacić trener Radomska, Piotr Mandrysz. Podobnie jak Bojarski, karę rocznej, bezwzględnej dyskwalifikacji
otrzymał także piłkarz drugoligowego GKS Bełchatów Marek Nowicki,
który w spotkaniu z Hetmanem Zamość został ukarany czerwoną kartką
za popchnięcie i spowodowanie upadku arbitra. Wydział Dyscypliny odstąpił natomiast od wymierzenia kary za niesportowe zachowanie Michałowi Probierzowi z Górnika Zabrze i Pawłowi Drumlakowi z Pogoni Szczecin. Po zapoznaniu się z raportami obserwatorów i obejrzeniu zapisu magnetowidowego członkowie Wydziału Dyscypliny mieli wątpliwości czy ich brutalne zagrania były zamierzone. Wydział Dyscypliny postanowił nałożyć kary pieniężne w wysokości
2 tys. złotych na kluby Arka Gdynia i Stomil Olsztyn za rzucanie
przez kibiców na murawę środków pirotechnicznych.
źródło: PAP