Rozmowa z Remigiuszem Jezierskim

Remis dzisiaj to sukces czy porażka?


Remigiusz Jezierski: I sukces, i porażka. Mieliśmy zdecydowaną przewagę przez większą część spotkania i zdołaliśmy wypracować sobie więcej sytuacji strzeleckich. I to, że tylko zremisowaliśmy, można uznać za porażkę. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że przegrywaliśmy dwiema bramkami do ostatniej minuty, to remis na pewno jest dużym sukcesem.


Zagraliście dzisiaj bardzo nieskutecznie. Sam Pan miał więcej okazji do zdobycia bramki niż cały zespół KSZO. Co się stało, że tak fatalnie pudłowaliście?


Trudno powiedzieć. Do tego meczu skuteczność w jesiennej rundzie mnie nie zawodziła, ale dzisiaj było na pewno fatalnie. Skuteczność była tym, co chciałem poprawić jeszcze przed rozgrywkami, i wydawało się, że wszystko jest już dobrze. Okazało się, że chyba nie wszystko jest do końca dobrze.

Wiadomo było, że KSZO będzie grało z kontry. Mimo to właśnie po takich akcjach straciliście bramki.


W pierwszej połowie udawało nam się rozbijać te akcje. Przeciwnik nie zagroził nam chyba ani razu. W drugiej połowie niestety dwa razy zagraliśmy nie tak i skończyło się dwiema bramkami. Myślę, że wynikało to z tego, iż za bardzo się odkryliśmy. Ruszyliśmy do przodu i zostaliśmy skarceni. Gdyby jednak udało nam się zdobyć bramkę w pierwszych 15 minutach, mecz ułożyłby się inaczej.





źródło: Gazeta Wyborcza

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.