Rozmowa z Wojciechem Górskim

Wydawało się, że skończysz sezon jako drugi trener Miedzi Legnica, a kończysz awansem ze Śląskiem do ekstraklasy. Jakie to uczucie?
- Wspaniale. Tak się cieszyłem blisko 16 lat temu jak z Miedzią Legnica zdobywałem Puchar Polski. Musiałem czekać tyle lat, żeby znów tak świętować. Jestem bardzo szczęśliwy, że pod koniec mojej kariery udało mi się osiągnąć taki sukces, z tak wspaniałą drużyną. Szkoda, że akurat tak się to kończy – Śląsk awansuje, ale tej drużyny w większości nie będzie. Niestety takie jest życie.Byłeś w wielu klubach piłkarskich. Jak ocenisz ten kolektyw stworzony przez trenera Ryszarda Tarasiewicza? Jak czuliście się w tym Śląsku w tym sezonie?
-Myślę, że bardzo szybko skonsolidowaliśmy się i każdy zawodnik wiedział o co gra. Wiemy jaka była atmosfera w mieście. Wrocław potrzebował ekstraklasy i każdy dążył do tego, aby ona była. My ze swojej strony zrobiliśmy, tyle ile mogliśmy - drugie miejsce. Po cichu liczyliśmy na pierwsze, ale parę meczów nam nie wyszło i to pierwsze miejsce nam uciekło. Myślę, że i tak jesteśmy szczęśliwi. Ja już dawno w takiej drużynie nie grałem. Naprawdę wielki kolektyw, wielki szacunek dla zawodników i trenerów, bo zrobili wszystko, by w trudnym momencie podnieść zespół z dołka i to się udało.
> Wywalczyliście awans do ekstraklasy, ale nie będzie w niej grać.
Na pewno żal jest ogromny, że zdobywa się awans, a nie posmakuje się boisk pierwszoligowych. Choć wiadomo, że nie wszyscy, bo niektórzy z zawodników zostaną w tej połączonej drużynie, bo na to zasługują i nie są gorszymi zawodnikami, niż ci z Grodziska. Spokojnie będą mogli rywalizować z nimi i grać w pierwszym składzie.
Was ktokolwiek pytał o sprawy fuzji, czy wszystko odbyło się poza wami?
- Załatwili to za naszymi plecami. Ja ostatnio mówiłem, że sprzedali nas jak taką kamienicę z ludźmi i nie mieliśmy na to żadnego wpływu. Nie stać na duże czynsze, więc musimy odejść.
Pod koszulką miałeś napis: „Dla Asi”. Dla kogo ta dedykacja?
- Dla żony, ma imieniny dzisiaj i była to dla niej dedykacja.
Nie myślisz chyba jednak o zakończeniu kariery?
- Na pewno nie, myślę, że spokojnie jeszcze sobie poradzę i znajdę klub. Grają przecież zawodnicy starsi ode mnie. Wielki żal i wielka szkoda odchodzić z tak wspaniałej drużyny.