Rozpoczynamy wrocławski finisz.
Śląsk Wrocław - Świt N.D.M.

Przed zawodnikami wrocławskiego Śląska finisz ligowych rozgrywek. Trzy ostatnie mecze przed własną publicznością, na własnym stadionie i do tego duża szansa na zajęcie miejsca premiowanego awansem lub barażami o awans. O tym, że będzie to przysłowiowa „bułka z masłem” można oczywiście zapomnieć, lecz wgląd w terminarz innych kandydatów do OE może napawać optymizmem. W środowe popołudnie na stadionie przy ul Oporowskiej, Śląsk podejmie jedenastkę Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, drużynę z ogona ligowej tabeli. Ogona, w którym wszystko (nie licząc Drwęcy) jest jeszcze możliwe. Wiedzą o tym doskonale jutrzejsi rywale, dlatego więc o meczu przyjemnym i łatwym nie może być mowy.


 

Oby walka, która rysuje się przed zawodnikami oraz emocję niesione przez stawkę tego meczu przygnały na Oporowską komplet widzów. Goście w przedsezonowych rokowaniach byli uważani za solidnego drugoligowca, twardo stąpającego po …murawie. Jednak rzeczywistość okazuje się bezlitosna, bez wzmocnień, funduszy zespół popadł w dołek i zrobi wszystko aby urwać na wyjeździe chociaż jeden punkt.



Zespół Świtu po 31. meczach zajmuję 15 lokatę w ligowej tabeli a ich dorobek punktowy w sposób znaczący odbiega od marzeń działaczy, i to nie tylko tych nowodworskich. 30 punktów to suma nie dająca komfortu pewności ligowego bytu. Ogólny bilans spotkań to 7 zwycięstw, 9 remisów i 15 porażek. Warto zaznaczyć, że ekipa gości przegrywa głównie na wyjeździe, gdzie nowodworzanie zanotowali aż 11 porażek (najwięcej z wszystkich drugoligowców). Jedno jedyne zwycięstwo odniesione na wyjeździe Świt zanotował 28 sierpnia 2005 roku w Jaworznie. Trudno wyobrazić sobie, że jutro ta czarna seria zostanie przerwana. Trzy ostatnie mecze Świtu to: wyjazdowa porażka z Zagłębiem oraz dwa remisy „u siebie” z Widzewem i Lechią. Tak spragnionej zwycięstwa jedenastki w ligowym zestawieniu chyba nie znajdziemy, Świt nie wygrał meczu od 10 ligowych kolejek, a ostatni komplet punktów zasilił ich konto 15 kwietnia po zwycięstwie nad Ruchem. Jesienią w Nowym Dworze Śląsk wygrał 2:1, mamy nadzieje, że i jutro będzie co najmniej podobnie.



Świt Nowy Dwór Mazowiecki powstał na początku lat 30. Mimo, iż drużyna rozgrywała mecze z ramienia warszawskiego OZPN już w 1933 roku, jako oficjalną datę powstania klubu przyjęto rok 1935. Największym sukcesem sekcji piłkarskiej jest awans do grona pierwszoligowców w roku 2003. Po burzliwym przebiegu spotkań barażowych ze Szczakowianką (afera barażowa), przy zielonym stoliku Świt otrzymuje od losu szanse. Sezon 2003/04 występuje na boiskach ekstraklasy, lecz jest to jak dotąd jedyny sezon „na salonach”. Oprócz jednego sezonu w ekstraklasie, nowodworzanie zaliczyli 8 na jej zapleczu. Na drugim froncie oba zespoły spotkały się dotychczas 5 razy, trzykrotnie górą byli Wrocławianie, raz zawodnicy Świtu i raz drużyny podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie. Bilans bramek - 4-2. Najczęściej, bo 3 razy, mecze obu drużyn kończyły się najniższym możliwym zwycięstwem – 1:0.



Sytuacja finansowo-organizacyjna w klubie z NDM jest nienajlepsza, ale nie hamuje to chęci pozostania na drugoligowych boiskach. Determinacja po obu stronach barykady powinna sięgnąć zenitu. W zespole Śląska oprócz graczy wyłączonych w wyniku długotrwałych kontuzji wszyscy są zdolni do gry, nikt nie pauzuje za nadmiar kartek. W rozmowie telefonicznej z Waldemarem Tęsiorowskim usłyszeliśmy że (…)nastroje w drużynie są doskonałe i w środę wychodzimy na murawę po 3 punkty (…) . Innego rozwiązania nie widzą ci, którzy wybierają się jutro na Oporowską. Wszystkich którzy się wahają namawiamy aby jednak udali się by dopingować zawodników w tych ostatnich meczach. Wszyscy wyposażeni w zielone koszulki zjawiamy się na Oporowskiej jutro o godz. 17.00 !!!

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.