Ruch - Śląsk. Analiza taktyczna
W meczu z Ruchem trener Ryszard Tarasiewicz zdecydował się na sprawdzenie innych wariantów rozegrania piłki i na zmiany w ustawieniu. Korekty przyniosły pewną poprawę w grze piłkarzy z Wrocławia. Nad perfekcją w grze Śląska nadal jednak trzeba pracować.Plus jest na pewno taki, że przyjezdni pokazali, że nie są całkowicie uzależnieni od Sebastiana Mili. 4-5-1 spokojnie rekompensowało brak jasnowłosego pomocnika, a przy tym zapewniało dalece większą elastyczność poczynań w środku pola. W momencie wyprowadzania akcji często jedynym w ruchu jest ten przy piłce. Pozostali rzadko wymuszają swoim przesunięciem podania, czekając nieruchomo. Częściej to podający wymusza ruch podaniem, które z kolei narażone jest przecięcie rywala.
Zdarzają się oczywiście również momenty dalece przemyślane, jak choćby sytuacja, gdzie Klofik zszedł do boku, gdy piłkę rozgrywali Gancarczyk i Wołczek. Martwi słaba skuteczność Szewczuka, nie stwarzał on dużego zagrożenia pod bramką przeciwnika, a co za tym idzie ani razu nie posłał piłki do siatki.
Skrzydła grały lepiej - kilkukrotnie udawały się braciom Gancarczykom rajdy pozostawiające w tyle przeciwników. Trzeba jednak popracować nad wykorzystaniem tego atutu. Powinien się tym zająć Mila, o ile będzie miał do tego odpowiednie wsparcie, uwalniające go spod opieki rywali w środkowej części boiska.
Bardzo dobrze poczyna sobie defensywa ekipy z Oporowskiej. Poza drobnymi błędami, kiedy to nie upilnowano dwukrotnie Zająca, linię obronną należy pochwalić za duży spokój w poczynaniach i umiejętne zespołowe ustawianie się, zwężające pole gry. Miło też było patrzeć jak boki defensywy włączają się do ataku. Aż się prosi, żeby skrajni defensorzy robili to jeszcze częściej. Przy rozegraniu pozycyjnym to wsparcie jest po prostu bezcenne.
Pozostaje po tym meczu pytanie - czy Ryszard Tarasiewicz wróci do 4-4-2? 4-5-1 z Dudkiem, Łukasiewiczem i Milą jako środkiem pomocy wydaje się mieć lepsze perspektywy niż preferowane dotychczas ustawienie. Być może trener Śląska czekał na powrót Dudka ze zmianami w formacjach i w spotkaniu z GKS-em zobaczymy w końcu mocniejszy środek pola wrocławskiej ekipy? Przekonamy się w piątek.
Andrzej Gomołysek
źródło: Andrzej Gomołysek