Skandal w kuluarach !!!

W trakcie pomeczowej konferencji prasowej doszło do bezprecedensowej sytuacji. Trener wrocławian, Ryszard Tarasiewicz, słysząc pierwsze zdania riposty rzuconej przez trenera Bogusława Baniaka… opuścił salę, głęboko „w poważaniu” mając wszelkie konwenanse. Swoim ostentacyjnym zachowaniem sprzeciwił się niesprawiedliwej, jego zdaniem, ocenie gry, jak i – mówiąc językiem kibiców – „napince” ze strony gospodarzy. Oto fragmenty wypowiedzi:


 

Ryszard Tarasiewicz: Warunki, które postawił Kujawiak były wysokie ( tu celowa „pomyłka” w nazwie rywala – dop. red.). Zagraliśmy jednak jedno z lepszych spotkań w tym sezonie na wyjeździe i zasłużyliśmy na remis. Pierwszy raz o tym mówię. Moi zawodnicy nie powinni otrzymać na początku spotkania żółtych kartek. Graliśmy twardo, ale nie faul. Nie mamy takiego potencjału ofensywnego, jak Zawisza, ale jeśli o zespole trenera Baniaka mówi się, że gra futbol na tak, to my gramy w takim razie trzy razy na tak.



Bogusław Baniak: W wypowiedzi pana Tarasiewicza brakuje logiki i kupy się nie trzyma. Zawisza przeważał. Byliśmy zespołem dojrzalszym. Gdyby pan Tarasiewicz wyjechał z Bydgoszczy z wynikiem 4:0 też nie powinien mieć pretensji, a ja na sędziowanie nie narzekam, choć pan sędzia dziś nie uznał mi gola na 1:0. Do Sotirovicia mam największe pretensje, bo zmarnował wiele okazji. W przerwie powiedziałem chłopcom, że muszą zaryzykować, zrobili to i wygraliśmy zasłużenie.

źródło: gazeta.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.