Śląsk a cięcia Canal+
W klubie liczono na 250 tysięcy DM. Po renegocjacji umowy miedzy Canal+ i PZPN wiadomo, że pieniądze będą mniejsze.Zmiany te nie były wkalkulowane w nasz budżet. Jest to strata, ale nie będzie to szok, który zachwieje klubem. Mamy pewne zobowiązania w stosunku do innych i nie liczyliśmy na pierwsze raty z Canal+ - komentuje całą sytuację wiceprezes Śląska Włodzimierz Mękarski. Ratunkiem dla klubów II ligi mają być lokalne stacje telewizyjne. Ma to być wyjście alternatywne. Telewizje miałyby przejąć prawa do transmisji meczów, a tym samym pomóc klubom w przyciąganiu reklamodawców. Kryzys, który dosięgnął Canal+, przeżywają również lokalne stacje. Trudno liczyć, że będą pokazywać mecze i jeszcze nam za to zapłacą. We Wrocławiu druga liga piłki nożnej nie jest atrakcyjna. Mamy silną koszykówkę, siatkówkę, piłkę ręczną i żużel. W takim wypadku nie jest łatwo o reklamodawców i sponsorów - wyjaśnia Włodzimierz Mękarski.Czy TV4 i TEDE lub TVP3 będzie zainteresowane przeprowadzaniem relacji z meczów Śląska? Nie wiadomo, wiadomo jednak, że takie relacje cieszyłyby się dużym zainteresowaniem wśród kibiców wrocławskiej drużyny.
źródło: Gazeta Wyborcza/własne