Śląsk będzie szukać w Brazylii
- Nawiązałem kontakt z menedżerem z Brazylii i dostałem od niego kilka płyt do obejrzenia z zawodnikami z Sao Paolo - mówi Krzysztof Paluszek, który w poniedziałek powrócił do Wrocławia z Paragwaju. W wywiadzie dla slasknet.com trener opowiada o zagubionej walizce, szansach Śląska na pozyskanie jakiegoś zawodnika z Ameryki Południowej oraz swoich wrażeniach z pobytu w Paragwaju. Jak Pan ocenia swój pobyt w Paragwaju? Jaki poziom prezentuje tamtejsza liga?
Krzysztof Paluszek: Oglądałem 8 spotkań czołowych zespołów ligi paragwajskiej. Trzy czwarte klubów tamtejszej ligi jest z Asuncion. Na pewno w Paragwaju jest wyższy poziom niż w lidze peruwiańskiej. Oczywiście są drużyny, które odstają od reszty. Jednak było aż 6 zespołów, które do końca walczyły o czołowe miejsca w rozgrywkach. Jeżeli chodzi o umiejętności indywidualne zawodników to również w Paragwaju były one wyższe niż w Peru.
Ilu piłkarzy, których pan obserwował może w przyszłości trafić do Śląska?
- W tym momencie bardzo ważna jest kwestia finansowa. Byli zawodnicy, którzy w ogóle nie są w naszym zasięgu finansowym. Zbliżają się mistrzostwa świata i niektórzy piłkarze nie są na sprzedaż czy do wypożyczenia, ponieważ po turnieju ich cena automatycznie wzrośnie.
Czy obserwował pan tylko zawodników ofensywnych?
- Przede wszystkim szukamy napastników i pomocników. Cały czas obracamy się w tym kręgu.
Ile płyt przywiózł pan tym razem?
- Przywiozłem dwa razy więcej materiałów niż z Peru (około 40 płyt - przyp. red.). Problem jest taki, że materiały jeszcze nie dotarły, ponieważ zaginęła moja walizka. Cały czas na nią czekam, ale już dostałem informację, że torba się znalazła. Dobrze, że zrobiłem kopię części nagrań. Trener już oglądał część nagrań z meczów graczy, którymi jesteśmy najbardziej zainteresowani, mamy też inne materiały. Nawiązałem kontakt z menedżerem z Brazylii i dostałem od niego kilka płyt do obejrzenia z zawodnikami z Sao Paolo. Jednak tym tematem szczegółowo będziemy się zajmować w nowym roku
Czy to oznacza, ze wkrótce do Śląska mogą trafić zawodnicy z ligi brazylijskiej?
- Na razie dostałem pierwsze nagrania i nawiązałem kontakt z osobą, która działa na tamtejszym rynku. Poza nią poznałem kilku innych menedżerów z Brazylii i oni są zainteresowani współpracą z nami. Mam nadzieję, że będziemy mieli osobę, która na stałe będzie dla nas podglądała ligę brazylijska. Dużo zależy od tego kogo pozyskamy zimą. Tak naprawdę kontakty, które nawiązałem w Brazylii mogą przynieść efekt dopiero w czerwcu. Zastanowimy się na jakie pozycje gracze są nam potrzebni. poprosimy o listę graczy i sami pojedziemy ich podglądać. Oczywiście zrobimy to odpowiednio wcześniej.
Czyli następną ligą, którą będzie Pan obserwował będzie liga brazylijska?
- Trudno powiedzieć. To będzie decyzja prezesa i trenera Tarasiewicza. Mamy coraz lepiej opanowany rynek w Ameryce Południowej. Jest nam łatwiej poruszać się w tym środowisku.
Kiedy chcecie zakończyć selekcje kandydatów do gry w Śląsku? Chodzi mi o zawodników, których macie nagranych na płytach przywiezionych przez Pana z Peru i Paragwaju.
- Już rozpoczęliśmy oglądanie płyt. Wczoraj zrobiliśmy pierwszą listę zawodników, których uważamy za interesujących. Od dzisiaj będą wychodziły pisma z klubu odnośnie poszczególnych zawodników. Na razie będą to formalne zapytania o ewentualne transfery.
Czyli nie będą to zawodnicy zapraszani na testy?
- Nie, na pewno nie. W większości będą to reprezentanci swoich krajów. Argentyny, Peru, Paragwaju...
Chce Pan powiedzieć, ze Śląsk jest zainteresowany reprezentantem Argentyny?
- To akurat nie jest reprezentant, ale jest to doświadczony zawodnik. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Ostatnio pojawiła się spekulacja prasowa, że do Legii Warszawa mogą trafić dwaj zawodnicy z ligi peruwiańskiej. Słyszał Pan o tym?
- Byłem mocno zaskoczony. Nie miałem żadnych informacji na temat tych zawodników, ani nie widziałem ich na żywo. Nawet osoby, które mają opanowany tamtejszy rynek nic o nich nie wspominały.