Śląsk jednak solo

Od marca bieżącego roku, kiedy to świat obiegła informacja o planach połączenia piłkarskiego Śląska z grodziską spółką Groclin Dyskobolia, trwała nieprzerwana żonglerka argumentami za i przeciw. Całe to zamieszanie skutecznie podzieliło wrocławian na entuzjastów i opozycje mówiącą o końcu historii Śląska. Zawodnicy jednak, nie oglądając się za siebie sami zafundowali sobie awans do grona najlepszych w kraju. Jednak radość towarzysząca ostatniemu meczowi w Poznaniu była nieco przytłumiona. Zawodnikom udało się w sposób doskonały udowodnić, że Śląsk to coś więcej niż zlepek liter w piłkarskiej tabeli. Śląsk to ogromna determinacja, honor i wieloletnie tradycje. Teraz, gdy osiągnięto konsensus, po wielu godzinach zmarnowanych na wymianę argumentów i cały projekt czekał tylko na dopełnienie formalności przez miejskich rajców, ciszę w eterze przecina kolejna wstrząsająca nowina. Fuzji nie będzie!!! Kto odpowie zatem za stratę 20 dni przygotowań zespołu i strategii gry w Ekstraklasie? Wiadomo również, że o wielomilionowej dotacji miasta, powiedzmy sobie szczerze, możemy zapomnieć. Jak zatem wyglądać będzie nadchodzący sezon? Postanowiliśmy poprosić o komentarz i odpowiedź na to pytanie reżyserów majowego sukcesu.


 

Ryszard Tarasiewicz:


Dziś wprawdzie oficjalnie dowiedziałem się, że prezydent Dudkiewicz wycofał się z pomysłu fuzji, ale nie otrzymałem żadnego potwierdzenia tego czy nadal będę prowadzić ten zespół. Ciężko w tej chwili coś powiedzieć a tym bardziej zaplanować na prędce jakieś obozy. Wiadomo, że trochę czasu zostało stracone, a całe zamieszanie nie pomogło w przygotowaniach do sezonu. Będziemy chcieli wyjechać na 5-6 dni do Zieleńca, a potem na jakiś dłuższy obóz. Mam w głowie obszerną listę zawodników, których chętnie zobaczyłbym na Oporowskiej, ale na ten moment jest jeszcze za wcześnie aby mówić o szczegółach tym bardziej jak nie znamy budżetu, którym możemy operować. Mam pewną koncepcję i tego się postaram trzymać.



Waldemar Tęsiorowski:


Jestem w drodze do Wiednia, więc nie bardzo mogę rozmawiać. Cóż mogę powiedzieć? Jestem bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy. Mamy plan działania w głowach i w piątek po powrocie z Austrii ruszymy do pracy. Mam nadzieję, że dla Polski też będzie to szczęśliwy dzień.



Dariusz Sztylka:

Rozmawiałem już z chłopakami i jesteśmy bardzo zadowoleni z tej decyzji. Uważam, że cała drużyna zasłużyła na to żeby dać jej szanse. Wywalczyliśmy ten awans swoim zdrowiem i na pewno będziemy walczyć dalej. Wiadomo, że trenerzy i działacze nie są w komfortowej sytuacji, bo jednak trochę czasu zostało stracone. Trudno teraz będzie wszystko zorganizować, ale myślę, że znajdą się sparingpartnerzy i przygotujemy się solidnie do sezonu. 19. spotykamy się na treningu. Wiadomo, że większość chłopaków zostanie, ale muszą też nastąpić jakieś transfery, które wzmocnią zespół. W ekstraklasie jest wyższy poziom niż w II lidze, ale będziemy walczyć o jak najwyższą lokatę jako Śląsk


Jarosław Szandrocho:
Ja tu jestem głównie od roboty, więc nie chciałbym niczego komentować. Czas pokaże czy to jest słuszna decyzja. Dobra praca się sama obroni. Nigdy nie myślałem za dużo o fuzji, mimo, że gdzieś tam się to w głowie przewijało. Staram się nie marnować czasu na rzeczy na które nie mam wpływu.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.