Śląsk - Szczakowianka (niedziela, 14:00)

Przez ostatnie tygodnie dochodzą do naszych uszu wieści o tarapatach, konfliktach i kryzysach w wielu klubach. Do póki było to daleko od naszego podwórka czytało się to z ciekawością, ale i umiarkowanym spokojem. Mijający tydzień pokazał jak szybko mogą nadciągnąć nad Oporowską czarne chmury i obraz niemal rodzajowej sielanki przenieść wprost w oko cyklonu. Niedziela, 30 X 2005 o godzinie 14.00, na stadionie przy ul.Oporowskiej, zawodnicy Śląska podejmą jedenastkę Szczakowianki Jaworzno.


 

Pod wieloma względami będzie to mecz szczególny, gdyż będzie to pierwsza w historii konfrontacja obu ekip w walce o ligowe punkty, ale również ostatni występ zielono-biało-czerwonych przed własną publicznością w tym roku. Podczas tego meczu znajdziemy odpowiedź na dręczące nas przez ostatnie dni pytania. Znajdziemy, …jeśli oczywiście rozsądek nie zostanie nakryty kawałkiem płótna, a mecz zostanie rozegrany.



Obecny sezon w drugiej lidze Szczakowianka spędza na mocy tzw. zielonej karty. Odmowna decyzja w sprawie licencji dla zdegradowanego z ekstraklasy GKSu daje, opuszczającemu drugą ligę po przegranych barażach, klubowi z Jaworzna prawo powrotu. W tej chwili nasi najbliżsi rywale są jednym z poważniejszych kandydatów do spadku, piętnaście punktów zgromadzonych w trzynastu meczach to zbyt mało, aby spać spokojnie. Z takim dorobkiem punktowym Szczakowianka zajmuję 13 pozycję w tabeli. Bilans gier jest również mało imponujący: 4 zwycięstwa, 3 remisy i 6 porażek. Zdecydowanie lepiej nasi goście wypadają przed własną widownią, gdyż jedynie tam udało się im wygrać, inkasując komplet punktów. Miejmy nadzieje, że ta tendencja zostanie podtrzymana również w niedziele, chociaż z całą pewnością wymagać to będzie sporego wysiłku ze strony naszych graczy. Ekipa gości gra bardzo nierówno, dowodem na to są choćby ich trzy ostatnie mecze. Jaworznianie potrafili, 3 tygodnie temu, umiejętnie rozpracować jedenastkę Widzewa (2:0), by już tydzień później zostać zdeklasowanym przez piłkarzy z Sosnowca (5:2). W ostatniej kolejce Szczakowianka pokonała Lechię Gdańsk 2:1. Czyżby własne boisko było aż tak ogromnym atutem?



Jeszcze pięć lat temu nazwa Szczakowianka Jaworzno nie wiele mówiła kibicom piłkarskim w Polsce. Choć historia klubu sięga drugiej dekady XX wieku, a dokładnie roku 1923, to na prawdziwe sukcesy nadszedł czas dopiero pod koniec lat 90. Wtedy to sekcja piłkarska po raz pierwszy melduje się w IV lidze. Na następne osiągnięcia, ambitni zawodnicy nie musieli już tak długo czekać. Latem 2000 roku na skutek reorganizacji rozgrywek dostają od losu szansę, którą wykorzystują. Wygrany dwumecz barażowy i do Jaworzna zawitała III liga. Następnie w imponującym tempie, rok po roku zmieniają szczeble rozgrywkowe, by w 2003 roku dostąpić zaszczytu gry w ekstraklasie. Potem było już gorzej. Domniemana wina w „aferze barażowej”, walkower i degradacja oraz kara dziesięciu ujemnych punktów, to efekt nagonki na niedoświadczonego ligowca. Winy nie udowodniono do dnia dzisiejszego, a na boisku, podczas sezonu 2003/04 drużyna udowodniła swoje umiejętności gromadząc najwięcej punktów. Nie wywalczając jednocześnie awansu.



Dla piłkarzy wrocławskiego Śląska Szczakowianka jest jeszcze „białą kartą”, jeśli chodzi o gry w lidze. Jedyne spotkanie obu ekip przyniosły rozgrywki Pucharu Polski, w sezonie 2000/01. Wtedy zwycięsko z batalii wyszedł Śląsk, a na boisku ugrano rezultat 3:1. Na pewno murowanym faworytem niedzielnego meczu są gospodarze, ale jak już mieliśmy okazje się przekonać nie raz, to niczego nie zmienia. Na punkty w tym spotkaniu będzie trzeba z całą pewnością zapracować.



W niedziele, w zespole gości, na boisku nie zobaczymy na pewno pauzujących za kartki Jakubów: Dziółka i Ławeckiego. Pod znakiem zapytania jest występ lekko kontuzjowanych, Mieczysława Sikora i Pawła Cygnera. W drużynie Śląska do grona graczy wyłączonych z powodu urazów (Wołczek, Kosztowniak i Ostrowski) dołączy pauzujący za kartki Szewczyk. Jako ciekawostkę warto dodać, że Szczakowianka jest magnesem przyciągającym rzuty karne. W dotychczasowych meczach z udziałem Jaworzan, arbitrzy wskazywali na „wapno” aż 9 razy, czterokrotnie na korzyść „Szczaksy”, a pięciokrotnie przeciwko. Niedzielny mecz będzie swoistym pożegnaniem rundy na Oporowskiej, porzućmy waśnie i zjednoczmy siły na rzecz Wielkiego Śląska, to jest w tej chwili najbardziej potrzebne!!!

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.