Śląsk Wrocław - Lechia Zielona Góra 1:1 (0:1)

Przed paroma chwilami rozpoczęło się spotkanie przy ul.Sztabowej. Płyta boiska jest w strasznym stanie, lewa jego część jest jednym wielkim jeziorem. Miejmy nadzieje, że nie stworzy to niebezpieczeństwa dla zawodników. Po pierwszym kwadransie mamy rezultat bezbramkowy. Żadna ze stron nie pokazała jak dotąd nic ciekawego, z boiska wieje nudą. Po 25 minutach gra się nieco ożywiła. Strzały na bramkę Lechii oddawali Bugaj, Kaźmierczak i Dudek, lecz żaden z nich nie znalazł drogi do siatki rywala. Padła nawet bramka dla Śląska, lecz sędzia przy uderzeniu Naskręta z rzutu wolnego odgwizdał zbyt szybkie wznowienie gry i bramki nie uznał. W 45 minucie po kontrze zielonogórzan, Chwałek fauluje w polu karnym czarnoskórego gracza gości. Rzut karny pewnie na bramkę zamienia Pochylski. Do przerwy 0:1. Po zmianie stron znów jesteśmy świadkami mało ciekawej gry, w prawdzie zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy szczęścia próbował Egharevba, lecz niestety bez pożądanego skutku. W następnych minutach z dystansu strzela Małecki, lecz golkiper gości i tym razem jest na posterunku. W 73 minucie w polu karnym pada faulowany Egharevba, który chwile pózniej sam wymierza sprawiedliwość umieszczając piłkę w zielonogórskiej siatce. Mimo, iż gra w drugiej połowie była nieco ciekawsza, z dobrej strony pokazał się Budka, więcej bramek nie padło ... a szkoda. Wszak runda wiosenna startuje już za 3 tygodnie.
Śląsk Wrocław - Lechia Zielona Góra 1:1 (0:1)
0:1 45' - Pochylski (karny)
1:1 73' - Egharevba (karny)
Śląsk I: Janukiewicz - Ostrowski, Chwałek, Naskręt, Rudolf - Budka, Dudek, Ulatowski, Hajdamowicz - Bugaj, Kaźmierczak.
Śląsk II: Hryńczuk - Ostrowski, Naskręt, Mróz, Rudolf - Budka, Ochmański, Małecki, Hajdamowicz - Egharevba, Kowal.
źródło: Drom