Solorz: Nie będę traktował Śląska emocjonalnie, tylko biznesowo
- Moim celem nie jest zarobienie na piłce, chcę, by to robił klub, zapewniając sobie godziwy byt – stwierdza Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu, który niedawno przejął większościowy pakiet akcji we wrocławskim Śląsku. Opowiada on na łamach „Gazety Wyborczej” na temat przyszłych zasad finansowania aktualnego beniaminka ekstraklasy.- Chcę pokazać, że i z polską piłką można zrobić coś pozytywnego. Zresztą podobnie jest z innymi moimi biznesami, np. w 1997 roku, kiedy dzięki mojemu finansowaniu udało się uratować Stocznię Gdańską.
Wszędzie czekają wyzwania. Nie wchodzę do futbolu dla pieniędzy, tylko żeby wskazać drogę - nowy model funkcjonowania klubu sportowego. Moim celem nie jest zarobienie na piłce, chcę, by to robił klub, zapewniając sobie godziwy byt - powiedział Zygmunt Solorz na łamach GW. Nowy właściciel klubu z Oporowskiej uważa, że znajomość piłki nożnej nie jest mu potrzebna do kierowania klubem. Według szefa Polsatu, on osobiście zna się na biznesie, a od budowy drużyny są odpowiedni ludzie. - Znam się na biznesie, i to wystarczy. Od znajomości piłki będą inni. Jak będzie trzeba, to ściągnę ich z zagranicy. Nie będę traktował Śląska emocjonalnie, tylko biznesowo. Tylko wtedy ten interes może się powieść. Będzie to firma, która będzie działała na biznesowych zasadach, tak samo jak inne moje przedsięwzięcia. Za dwa, trzy lata będzie można ocenić powodzenie tego przedsięwzięcia. Moim zdaniem to musi się udać. Udowodnię to - uważa współwłaściciel Śląska.