Sotirović najlepszy w meczu z Lechem

Głosowanie na Piłkarza Meczu z Lechem Poznań było niezwykle wyrównane. Ostatecznie najlepszym zawodnikiem w barwach Śląska wybrany został Vuk Sotirović (26% głosów), który o włos wyprzedził Antoniego Łukasiewicza (25%). Na najniższym stopniu podium uplasował się Sebastian Dudek (16%).
Poniżej zapis rozmowy z Vukiem Sotiroviciem.

Kibice wybrali cię najlepszym zawodnikiem Śląska w spotkaniu przeciwko Lechowi Poznań. Jak ocenisz sobotni mecz?

- To bardzo miłe, a sam mecz trudno oceniać. Zostawiliśmy na murawie dużo zdrowia i bardzo chcieliśmy wygrać z Lechem. Niestety to się nie udało i w drużynie pozostał niedosyt. Moim zdaniem Lech nie był od nas dużo lepszym zespołem, poznaniacy strzelili bramkę po pierwszej groźnej sytuacji jaką sobie stworzyli. My mieliśmy swoje szanse, ale zagraliśmy nieskutecznie.


 

Jaki wpływ na wydarzenia na boisku miała twoja nieuznana bramka?
- Powiem tak - w pierwszym meczu Lech był od nas lepszy, poznaniacy nacierali na nas, ciągle atakowali, a w sobotę wyglądało to inaczej. Co prawda goście pierwsi strzelili gola, ale później my mieliśmy kilka okazji do zmiany wyniku, m.in. moje trafienie. Duże znaczenie miała druga bramka dla Lecha, która ustawiła mecz. Można powiedzieć, że ona nas zgasiła i podcięła nam skrzydła.

Czy twoja dobra dyspozycja oznacza, że po urazach nie ma już śladu?
- Już o nich nie pamiętam. Staram się zapominać o wszystkich przykrych sprawach jakie dotykają mnie w życiu. Przykładowo jeżeli się z kimś pokłócę to zawsze staram się pamiętać o tej osobie tylko rzeczy dobre. Nie jestem do końca zadowolony ze swojego występu, ale na pewno czuje się coraz lepiej na boisku. W porównaniu do mojej gry w spotkaniach przeciwko Jagiellonii, czy Arce moja dyspozycja jest coraz lepsza.

Jesteś bardzo krytyczny wobec siebie nawet jeżeli rozgrywasz dobre spotkanie…
- Nie jestem krytyczny, tylko wiem na co mnie stać. Tak naprawdę kibice we Wrocławiu przez nękające mnie kontuzje nie mogli zobaczyć prawdziwego Vuka Sotirovicia. W momencie kiedy zaczynałem się rozkręcać doznałem urazu. Mam nadzieje, że w przyszłym sezonie, po pełnych przygotowaniach z drużyną będę mógł pokazać wszystkim na co mnie naprawdę stać. Tak naprawdę jestem krytyczny wobec siebie, bo wiem kiedy gram dobrze, a kiedy słabiej. Dla mnie mecz z Lechem był nieudany, ponieważ przegraliśmy. Bardzo nie lubię porażek. Dla mnie nie jest ważne czy zdobędę bramkę, czy kolega, najważniejsze, żebyśmy wygrali jako zespół.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.