Tarasiewicz: Chcę grać o najwyższe cele

Czy jest Pan w stanie w ciągu kilku tygodni wyliczyć ile Śląsk będzie potrzebował pieniędzy na transfery?
Ryszard Tarasiewicz: Dziś padła deklaracja, a ja nigdy nie ukrywałem, że dalej chciałbym być trenerem Śląska Wrocław. Ja jeszcze nie podpisałem kontraktu, ale zanosi się na to, że podpisze. Jeżeli tak się stanie to w pierwszej kolejności będę chciał znać możliwości finansowe klubu i ilość pieniędzy przeznaczoną na transfery. Wtedy odniosę się do danych zawodników. Jeżeli będę pracować w Śląsku, to nie ukrywam, że będę potrzebował czterech nowych zawodników, którzy znacznie podniosą naszą jakość gry.


 

Czy ma Pan na oku jakiś piłkarzy?
Tak. Wiem, że wyjątkowo jeżeli chodzi o tych zawodników, to nie wolno zbyt długo zwlekać z konkretami. Są to trzej zawodnicy z zagranicy.

Na jakie pozycje szuka Pan wzmocnień?
Szukam lewego i prawego pomocnika, a także napastnika i bramkarza.

Na bokach grają bracia Gancarczykowie, jest także Patryk Klofik…
Boczni pomocnicy i napastnik mają przede wszystkim podnieść jakość naszej gry ofensywnej. Zawsze uważałem i uważam, że piłka nożna jest grą zespołową. Jednakże solą piłki jest wygrywanie pojedynków jeden na jednego, a Śląsk ma z tym czasem problemy. Gracze, których mam na oku, potrafią dryblować i mogą jedną, dwoma akcjami przechylić szalę zwycięstwa.

Czy jeżeli któryś z zawodników będzie chciał odejść zezwoli Pan na transfer?
Moim zdaniem zawodnik, który nie chce zostać lub nie chce przejść do nowego klubu nigdy nie pokaże maksimum swoich walorów. Jeżeli jakiś piłkarz przyjdzie do mnie raz, drugi i będzie chciał opuścić Śląsk, to na pewno się zdecydujemy na ten transfer. Oczywiście nie za jakieś wygórowane warunki finansowe, ale za rozsądną cenę

A czy dochodzą do Pana sygnały, że któryś z piłkarzy chcę opuścić klub?
Nie, nie mam. Wrócę do tematu Krzyśka Ostrowskiego. Jeszcze miesiąc przed podpisaniem przez niego kontraktu z Legią proponowałem mu przedłużenie umowy ze Śląskiem. Oczywiście na nowych, lepszych warunkach. Krzysiek podjął taką , a nie inną decyzję i trzeba to szanować.

Przed obecną rundą mówił Pan, że Śląsk będzie walczyć o mistrzostwo Polski i europejskie puchary, jednakże na razie się na to nie zanosi. Czy w następnym sezonie Śląsk według Pana będzie walczyć o puchary i tytuł?
Nie mogę powiedzieć teraz, że Śląsk za trzy, cztery lata będzie mistrzem Polski. Najłatwiej powiedzieć: „dajcie Tarasiewiczowi spokój przez cztery lata” i będziemy odcinać kupony. W każdym sezonie, oczywiście adekwatnie do potencjału zespołu, trzeba sobie deklarować, że się gra o najwyższe cele. Stwierdzenie, ze Tarasiewiczowi brak pokory jest dla mnie totalnym absurdem. Jeśli mamy pięć, sześć punktów straty do czołówki, to o co mam walczyć?

Czy zdobycie Pucharu Ekstraklasy i piąte miejsce w tabeli ekstraklasy Pana zadowoli?
Każdego pewnie by zadowoliło, bo Śląsk to beniaminek, klub po przejściach. Zdobycie Pucharu Ekstraklasy to super sprawa, jednak piąte miejsce w tabeli to dla mnie za mało. Chcę prowadzić zespół tak jak funkcjonowałem jako piłkarz i walczyć o najwyższe cele . Nie wiem czy mi się to uda, ale będę się starał.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.