Tradycji stało się zadość.
Śląsk Wrocław - Górnik Polkowice 0:1 (0:0)

O kwadrans później niż planowano rozpoczęła się potyczka kontrolna na sztucznej nawierzchni boiska dzierżoniowskiego MOSiR-u. Po raz drugi podczas przerwy zimowej przeciwnikami wrocławian są zawodnicy polkowickiego Górnika. Śląsk rozpoczyna spotkanie w ustawieniu ofensywnym 3-4-3. Pierwsze minuty gry nie przynoszą emocji, akcje toczone są głównie w środku pola. Obie ekipy stworzyły jak dotąd po jednej groźnej akcji. Polkowiczanie niepotrafili wykorzystać nieporozumienia na linii Janukiewicz - Ignasiak, natomiast po stronie Śląska uderzenie głową Egharevby okazuje się niecelne.


 

W 25 min. Górnicy stają przed szansą zdobycia bramki, lecz w konfrontacji "sam na sam" z Pachem zwycięsko wychodzi Janukiewicz. Odpowiedzią Śląska są trzy następujące po sobie akcje, które spychają nieco polkowiczan do defensywy. Najpierw w 28 min. po uderzeniu Ulatowskiego piłkę z linii bramkowej wybija jeden z obrońców, minutę później z 10 metrów strzela Kaźmierczak, a w 31 min. kolejne uderzenie głową Egharevby mija się z bramką. W koncówce pierwszej części gry nie dzieje się już nic nadzwyczajnego. Odnotować można jedynie strzał Dudka z 30 metrów z rzutu wolnego, po którym piłka szybuje nad bramką Górnika. W Dzierżoniowie do przerwy bez bramek.

W dzisiejszym meczu nie zobaczymy kontuzjowanych, Rosińskiego, Sztylki, Szewczyka, Naskręta i Bugaja, do których z uwagi na pilne sprawy rodzinne dołączył Budka. Braki uzupełnia debiutujący dziś w pierwszym zespole Janczak. Jest to były zawodnik TOR-u Dobrzeń Wielki, występujący od niedawna w zespole rezerw.

W przerwie meczu odbył się mały konkurs rzutów karnych. Każda z drużyn wykonała po trzy strzały. W drużynie Śląska celnie strzelił jedynie Ulatowski, pudłowali natomiast Dudek i Kaźmierczak. Górnicy trafili dwukrotnie, trzeci strzał pewnie obronił Janukiewicz. W mini konkursie "jedenastek" Śląsk - Górnik 1:2.

Po zmienie stron gra jest w dalszym ciągu senna, ale wyrównana. 65 min. przynosi bramkę dla polkowiczan, gdy tor lotu, uderzonej z 25 metrów z rzutu wolnego piłki, tuż przed Hryńczukiem zmienia głową Węgier. Parę minut później, w niemalże identycznej sytuacji piłka po uderzeniu głową przelatuje nad wrocławską bramką. Odpowiedzią ze strony Śląska jest strzał z dystansu Rudolfa, jednak jest on zbyt słaby by zaskoczyć polkowickich defensorów. Po 90 minutach gry wynik nie uległ zmianie i Śląsk tradycyjnie już ulega Górnikowi Polkowice 0:1. Jest to rezultat można powiedzieć "dyżurny", gdyż jak dotąd tylko jeden mecz obu zespołów zakończył się innym (1:2). Nie zmienia to faktu, że wciąż nie mamy na koncie zwycięstwa z "miedziowymi".

Dziś, mimo że mecz był raczej spokojny arbiter pokazał po dwie żółte kartki. Nieprzepisowymi zagraniami w oczach sędziego "popisali się" Ulatowski i Celeban. Ten drugi ma za sobą kolejny dobry mecz. Jak pokazują kolejne spotkania Piotrek jest poważnym wzmocnieniem wrocławskiej defensywy. Zawodnik ten wychodzi zwycięsko z większości pojedynków główkowych pod bramką Śląska.




Śląsk Wrocław - Górnik Polkowice 0:1 (0:0)


0:1 65' - Węgier


Śląsk I: Janukiewicz - Celeban, Ignasiak, Rudolf - Hajdamowicz, Dudek, Ulatowski, Ostrowski - Egharevba, Kaźmierczak, Kowal.


Sląsk II: Hryńczuk - Galuś, Celeban, Rudolf - Janczak, Mróz, Dudek, Hajdamowicz, Witkowski - Kaźmierczak, Kowal.

źródło: drom

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.