Twierdza odczarowana

W meczu przyjaźni Śląsk przegrał z Lechią 1:2. Dla podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza była to już druga porażka z rzędu. Pomimo nienajlepszego występu przeciwko Jagiellonii Ryszard Tarasiewicz zdecydował się tylko na jedna zmianę w wyjściowej jedenastce. W drugiej linii Amira Spahicia zastąpił Sebastian Dudek.


 

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla piłkarzy Śląska. Już w 6 minucie kapitalną akcją popisał się Piotr Ćwielong. Pepe w dziecinny sposób ograł dwóch defensorów Lechii po czym odegrał futbolówkę do niepilnowanego Vuka Sotirovicia. Serb zauważył jeszcze lepiej ustawionego Łukasza Madeja. Prawy pomocnik Śląska uderzył bez zastanowienia - 1:0. Był to pierwszy gol Madejowego dla Śląska. Kilka minut później w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Vuk Sotirović, ale strzał najskuteczniejszego zawodnika zielono-biało-czerwonych z najwyższym trudem obronił Paweł Kapsa. Gdy wydawało się, że wrocławianie kontrolują wydarzenia na boisku kapitalną kontrą popisali się piłkarze Lechii. Marcin Kaczmarek dograł piłkę na 5. metr wprost pod nogi nadbiegajacego Ivansa Lukjanovsa. Napastnik gości bez problemów umieścił piłkę w bramce Mariana Kelemena. W kolejnych minutach zarysowała się przewaga podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza. Na bramkę Pawła Kapsy groźnie strzelali Vuk Sotirović i bardzo aktywny Łukasz Madej. Lechiści nie pozostawali dłużni. Po strzale Lukjanovsa Kelemena uratowała poprzeczka.

W drugiej połowie oba zespoły zagrały bardzo zachowawczo. Z letargu jako pierwsi obudzili się piłkarze Śląska. Najpierw groźnie z rzutu wolnego uderzał Sebastian Mila, chwilę później na bramkę Kapsy strzelali Vuk Sotirović i Łukasz Madej. Od tego momentu tempo gry wyraźnie spadło, a na emocje kibice musieli poczekać aż do 73 minuty. Mariusz Pawelec nieupilnował Tomasza Dawidowskiego i w efekcie sfaulował napastnika gości w polu karnym Śląska. Arbiter nie miał żadnych watpliwości, dodatkowo ukarał obrońcę WKS-u żółtą kartką. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się kapitan Lechii Hubert Wołąkiewicz. Po stracie gola wrocławianie rzucili się do odrabiania strat, ale strzały Vuka Sotirovicia, Krzysztofa Ulatowskiego i Łukasza Madeja nie znalazły drogi do bramki Kapsy.

W trzech meczach rundy wiosennej piłkarze Śląska zdobyli zaledwie 1 punkt i dużo wskazuje na to, że zbyt szybko nie poprawią tego wyniku, gdyż już za tydzień zagrają w Warszawie z Legią.

Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 1:2 (1:1)

Bramki : Madej ‘6 – Lukjanovs ’11, Wołąkiewicz’ 74

Śląsk Wrocław: Kelemen – Wołczek, Fojut (77’ Szewczuk), Celeban, Pawelec – Madej, Sztylka, Dudek, Mila (65’ Ulatowski), Ćwielong – Sotirović

Lechia Gdańsk: Kapsa – Bąk, Wołąkiewicz, Kozans, Mysona – Lukjanovs (90’ Wiśniewski), Lazans, Surma, Nowak (85’ Pietrowski), Kaczmarek – Dawidowski (92’ Piątek)

Żółte kartki: Ćwielong, Pawelec – Dawidowski

Widzów: 7500

Sędzia: Sebastian Jarzębak (Śląski ZPN)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.