Uwaga widowisko !!! Zagłębie Sosnowiec - Śląsk Wrocław

W sobotnie popołudnie, 8 IV 2006 o godzinie 16.00, na Stadionie Ludowym w Sosnowcu rozpocznie się pojedynek 22. kolejki zmagań o mistrzostwo II ligi. Miejscowe Zagłębie podejmie wice lidera tabeli, zawodników WKS Śląsk Wrocław. W przedsezonowych założeniach obie ekipy dzieliło wiele, między innymi wysokość poprzeczki oczekiwań. Boiskowa rzeczywistość zweryfikowała cele w nieco oryginalny sposób, łącząc oba kluby w staraniach o awans do ekstraklasy. Gospodarzom blisko było do osiągnięcia sukcesu już w poprzednim sezonie. Sosnowieccy piłkarze zdecydowanie wygrywając rundę rewanżową, zostają „rycerzami wiosny”, lecz w tabeli końcowej zajmują 7. lokatę. Rok 2006 jest dla nich rokiem szczególnym, jubileusz 100-lecia istnienia klubu tworzy w pewien sposób atmosferę wyczekiwania na upragniony powrót do grona najlepszych. Meczom pomiędzy tymi klubami zawsze towarzyszy wspaniały klimat na trybunach, czy tym razem będzie inaczej? Na wrocławskich kibicach ciąży widmo egzekucji kary zakazu udziału zorganizowanych grup kibiców i ich uczestnictwo w tym widowisku nie jest jeszcze rzeczą pewną. Reasumując wstęp do części merytorycznej, wrocławian czeka jeden z najcięższych, jak nie najcięższy mecz wyjazdowy tegorocznej wiosny. Czy zdołają oni podążyć za ciosem, wywalczyć zwycięstwo i umocnić się na pozycji premiowanej awansem?
Zagłębie Sosnowiec to klub z tradycjami tworzonymi przez lata. 34 sezony w ekstraklasie i 13 na jej zapleczu to olbrzymi bagaż doświadczeń. Największe sukcesy klub świętował w latach 60-tych i 70-tych. Zdobyte trofea to czterokrotne wicemistrzostwo kraju, oraz czterokrotne zdobycie Pucharu Polski. Historia spotkań obu zespołów jest również dość bogata. 43 mecze na szczeblu centralnym, z czego aż 42 w ekstraklasie. 16 zwycięstw, 14 remisów i 13 porażek przy bilansie bramkowym 49-40 na korzyść wrocławskiego Śląska. Tak wyglądają statystyki. Warto dodać, że sosnowiczanie dali się pokonać Śląskowi na własnym obiekcie zaledwie dwa razy. Jesienią w konfrontacji obu drużyn padł bezbramkowy remis.
W Sosnowcu trwa obecnie okres przemian. Zajmujący siódme miejsce w tabeli piłkarze, od paru dni trenują pod wodzą nowego trenera. Słaby początek rozgrywek znacznie oddalający sosnowiczan od celu, głową odkupił Krzysztof Tochel. Jego miejsce zajął Janusz Białek i sobotni mecz będzie jego debiutem w roli szkoleniowca Zagłębia. Sam Białek nie zapowiada wielkich rotacji w składzie, zbyt krótki czas na poznanie potencjału drużyny nie wróży bowiem wielkich zmian w wyjściowej jedenastce. Warto zaznaczyć, że Zagłębie na własnym stadionie jest naprawdę bardzo trudnym przeciwnikiem. Komplet punktów ugrał na tym gorącym terenie zaledwie Górnik Polkowice. Determinacja zawodników Zagłębia osiągnie w sobotę apogeum, każdy zawodnik chce pokazać się nowemu szkoleniowcowi z jak najlepszej strony. Również wrocławianie będą grali unoszeni jeszcze niedawną zwycięską potyczką z Widzewem. Wypadkowa tych faktów gwarantuje ogrom emocji, walkę o każdy centymetr boiska. Ewentualne zdobycie kompletu punktów przez Śląsk zdecydowanie przekreśla (przynajmniej tymczasowo) szanse Zagłębia na awans. Odwrotna sytuacja, pozwoli zachować kontakt z czołówką. Wielu typuje remis jako najbardziej prawdopodobny rezultat tego meczu. Jak będzie naprawdę?
Po pauzie spowodowanej nadmiarem żółtych kartek do gry wracają Szewczyk i Sztylka, po urazie do pełni sił doszedł już Rosiński. Ich powrót zrekompensuje konieczność pauzy za kartki Rudolfa.
Mecz, którego początek obwieści gwizdek o godzinie 16:00 poprowadzi warszawski arbiter Tomasz Witkowski. Oby jego osoba nie przywołała złych wspomnień z przegranego meczu wyjazdowego z ŁKS-em. Reszta w nogach zawodników.
źródło: własne