W obronie tronu. Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Śląsk Wrocław

Przed zawodnikami wrocławskiego Śląska kolejna, piętnasta już przeszkoda. Tym razem na ich drodze stanie jedenastka Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. W sobotnie popołudnie, 5 XI 2005 o godzinie 15.30, na nowodworskim Stadionie Miejskim rozpocznie się bój o punkty, prestiż, a przede wszystkim o obronę pozycji lidera rozgrywek II ligi, którą dzierży zespół Śląska. Gospodarze w przedsezonowych rokowaniach byli uważani za solidnego drugoligowca, twardo stąpającego po …murawie. Jednak rzeczywistość okazuje się bezlitosna, bez wzmocnień, funduszy zespół popada w dołek. Nie znaczy to oczywiście, że nasi zawodnicy jadą do Nowego Dworu na piwo, by powrócić w chwale z kompletem punktów. Ci, którzy tak uważają mogą się grubo pomylić, a i zlekceważenie rywala może skutkować katastrofą. Zespół Świtu po 13. meczach zajmuję 13 lokatę w ligowej tabeli. Należy zaznaczyć, iż mają oni do rozegrania jeden zaległy mecz, z wiceliderem Jagiellonią Białystok. Ich dorobek punktowy w sposób znaczący odbiega od marzeń działaczy, i to nie tylko tych nowodworskich. 16 punktów to suma nie dająca komfortu pewności ligowego bytu. Ogólny bilans spotkań to 4 zwycięstwa, 4 remisy i 5 porażek. Warto zaznaczyć, że ekipa gospodarzy przegrywa głównie na wyjeździe, dotychczas na własnym stadionie komplet punktów oddali jedynie sosnowieckiemu Zagłębiu. Bilans bramkowy Świtu jest identyczny jak Śląska, z tą różnicą, że należy go odwrócić - 16 bramek strzelonych, przy 18 straconych. Trzy ostatnie mecze przynoszą trzy porażki, kolejno z Widzewem, Zagłębiem i przed tygodniem z Lechią. Tak spragnionej wygranej jedenastki w ligowym zestawieniu chyba nie znajdziemy, Świt nie wygrał meczu od bez mała dwóch miesięcy. Trudno tu o wskazanie innego faworyta niż Śląsk, ale jak już nie raz mogliśmy się przekonać, że to akurat nic nie zmienia.
Świt Nowy Dwór Mazowiecki powstał na początku lat 30. Mimo, iż drużyna rozgrywała mecze z ramienia warszawskiego OZPN już w 1933 roku, jako oficjalną datę powstania klubu przyjęto rok 1935. Brak oficjalnego serwisu klubowego uniemożliwia dokładne zapoznanie się z jego historią. Wiemy jednak, że największym sukcesem sekcji piłkarskiej jest awans do grona pierwszoligowców w roku 2003. Po burzliwym przebiegu spotkań barażowych ze Szczakowianką (afera barażowa), przy zielonym stoliku Świt otrzymuje od losu szansę. W sezonie 2003/04 występuje na boiskach ekstraklasy, lecz jest to jak dotąd jedyny sezon „na salonach”. Oprócz jednego sezonu w ekstraklasie, nowodworzanie zaliczyli 8 na jej zapleczu. Na drugim froncie oba zespoły spotkały się dotychczas 4 razy, dwukrotnie górą byli Wrocławianie, raz zawodnicy Świtu i raz drużyny podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie. Bilans bramek: 2-1. Najczęściej, bo 3 razy, mecze obu drużyn kończyły się najniższym możliwym zwycięstwem – 1:0.
Sytuacja finansowo-organizacyjna w klubie z N.D.M. jest dramatyczna. Dwóch graczy złożyło już do PZPN wnioski o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, kolejnych czterech w siedzibie klubu, ostateczne wezwanie do zapłaty zaległych wypłat. Zaległości sięgają maja. Paru zawodników jest już na celowniku innych klubów. Jeśli działacze nie znajdą jakiegoś sensownego rozwiązania, zespół w przerwie zimowej może się rozpaść. Taka codzienność nie wpływa mobilizująco na postawę drużyny.
W ekipie Śląska nie zagrają na pewno kontuzjowani Wołczek, Kosztowniak i Ostrowski. Po pauzie spowodowanej nadmiarem żółtych kartoników wraca do gry Szewczyk, ale z tego samego powodu pauzować będzie Sztylka. Wątpliwy jest także występ Naskręta, gdyż mimo, że podpisał on dziś kontrakt, to jest zupełnie niezgrany z drużyną. Typowanie wyniku tego spotkania nie jest rzeczą łatwą. Miejmy nadzieje, mówiąc językiem kolarskim, że żółta koszulka lidera zostanie we Wrocławiu!!!
źródło: własne