Walenie głową w mur piłkarzy Śląska
policzyć na palcach jednej ręki zdołali zdobyć aż dwie bramki? To pytanie zadawali chyba sobie wszyscy, którzy opuszczali dzisiaj stadion przy ulicy Oporowskiej. Najbardziej jednak powinni zastanowić się nad tym piłkarze, bo blisko było tego, aby Śląsk przegrał 0:2! Gra Śląska przez większą cześć spotkania wyglądała jak walenie głową w mur, zaś taktyka KSZO przypominała obronę Częstochowy.Wrocławianie spotkanie rozpoczęli od groźnych ataków na bramkę gości. Zamknęli rywali na swojej połowie i szybko próbowali objąć prowadzenie. Sygnał do ataku dał Maciorowski, który strzałem z 20 metrów spróbował zaskoczyć bramkarza KSZO, jednak sztuka się nie udała, gdyż piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później sytuacji sam na sam z bramkarzem przyjezdnych nie wykorzystał Gortowski, jego uderzenie nogami odbił Piątek. Nie minęły dwie minuty a znowu blisko objęcia prowadzenia była drużyna Śląska. Jezierski strzelił za pola karnego, jednak znów górą okazał się golkiper KSZO. Minutę później świetnej okazji ... [cała relacja]
źródło: własne