Walka o kolejny komplet punktów. Śląsk - Podbeskidzie

Wiosenne zmagania drugoligowców osiągają półmetek. Za nami osiem kolejek rundy rewanżowej. Nie ma się co oszukiwać, dotychczasowe dokonania zawodników Śląska nie są zbyt imponujące, martwi brak skuteczności pod bramką rywala. Pocieszającym jest fakt szczęśliwej passy wrocławian na własnym obiekcie. Czy po ostatnim gwizdku jutrzejszego meczu „twierdza Wrocław” pozostanie nie skruszoną ?
Już jutro, 30 kwietnia, na murawę stadionu przy ul. Oporowskiej wybiegną „jedenastki” Podbeskidzia i wrocławskiego Śląska. W meczu 27. kolejki zmierzą się one bardzo cenne dla obu drużyn punkty. Jesienią w Bielsku Śląsk poległ w stosunku 2:1 – czas na rewanż. Początek spotkania, które poprowadzi Marcin Wróbel z Warszawy zaplanowano na godz. 18.30.


 

W sezonie 2004/05 ekipa Podbeskidzia przegrała walkę o baraże z Widzewem, zaledwie bilansem bezpośrednich pojedynków. Ten fakt stawiał ich w roli faworyta zeszłorocznych rozgrywek. Stało się zupełnie inaczej. Kłopoty finansowe nie obeszły się bez echa i już po paru ligowych kolejkach jasne było, że bielszczanie w walce o awans liczyć się raczej nie będą. Utrzymanie w lidze zawdzięczają tylko i wyłącznie swojej ambitnej postawie na boisku. Wprost odwrotną sytuacje obserwowaliśmy za sprawą postawy zielono-biało-czerwonych, którzy z kolejki na kolejkę coraz to bardziej zadamawiali się w czubie tabeli. Z tygodnia na tydzień zmieniały się jedynie normy czasu, jaki według „ekspertów” ma drużyna beniaminka na „wyszumienie się”. Wrocławianie, mimo nadejścia kryzysu utrzymali dobrą pozycję, dającą doskonałe możliwości desantu na ekstraklasę, bilansem bramkowym przegrali walke o baraże. Bielszczanie zaś, swoją ambitną postawą dowiedli, że mimo ogromu problemów trawiących klub, są godni miana drugoligowca. W efekcie obie drużyny pozostały na tym szczeblu rozgrywkowym.


Po 26. seriach , bielszczanie z dorobkiem 27 punktów lokują się na 15 pozycji w ligowej tabeli. Decyzją Wydziału Dyscypliny klub nie został ukarany degradacją za udział w aferze korupcyjnej. Nowy sezon rozpoczną jednak z 6. ujemnymi punktami a z klubowej kasy zniknie 50 tyś. zł. To spora kwota dla mocno nadwyrężonego budżetu naszych jutrzejszych rywali. Śląsk nie stracił w rundzie rewanżowej ani jednego punktu na własnym stadionie, goście nie ugrali za to kompletu oczek na wyjeździe. Mamy nadzieje, że nic w tej kwestii nie ulegnie zmianie po jutrzejszym meczu i wrocławianie wzbogacą się o kolejne 3 punkty.





W dotychczasowej historii spotkań między obiema drużynami, dwukrotnie wygrywał Śląsk (miało to miejsce we Wrocławiu), w Bielsku padły dwa remisy oraz jesienna porażka o której wspominałem już wcześniej. Bilans bramkowy 6-4 na korzyść Śląska.



Z Bielska do Wrocławia nie pojada na pewno Piotr Koman, Dariusz Rucki oraz Paweł Odrzywolski, którzy mają dziś zagrać w meczu ligi okręgowej. Pod znakiem zapytania stoi też występ Łukasza Merdy, który jest chory. Na dolegliwości narzeka także Krzysztof Chrapek, jednak on, jak i przywrócony do gry Grzegorz Paterpowinni wybiec na boisko przy ul. Oporowskiej.


źródło: własne/www.ts.podbeskidzie.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.