Walki o puchar ciąg dalszy. Śląsk - Arka (środa, godz. 17:30)


Środowym meczem z Arką piłkarze Śląska rozpoczną maraton pojedynków pucharowo-ligowych. W przeciągu półtorej tygodnia wrocławianie rozegrają aż cztery spotkania. W trzech z nich przeciwnikiem piłkarzy z Oporowskiej będzie drużyna Arki Gdynia. Konfrontacje zespołów z Dolnego Śląska i Pomorza od zawsze wzbudzały wielkie emocje wśród kibiców obu drużyn. Nie inaczej powinno być w środę na stadionie Śląska. Mecz z Arką na pewno będzie wyjątkowym spotkaniem dla kapitana zielono-biało-czerwonych Sebastiana Mili. - Chciałbym wygrać z Arką, ponieważ jak wszyscy wiedzą ja jestem kibicem Lechii i dla mnie ogrywanie Arki zawsze było priorytetem. Można przegrywać różne mecze, ale nie z Arką - mówi Roger. Z kolei po nienajlepszym występie w Krakowie do gry pali się Patryk Klofik. - Do konfrontacji z Arką z pewnością przystąpimy mocno zmobilizowani. Chcemy wygrać dwumecz z gdynianami, a później całe rozgrywki Pucharu Ekstraklasy. Większość klubów lekceważy ten puchar, natomiast my chcemy go wygrać! - grzmi młody pomocnik Śląska, który być może będzie miał okazje zagrać przeciwko Marcinowi Pietroniowi, swojemu koledze z czasów gry w Zagłębiu Lubin. - Na pewno przed meczem podam rękę Marcinowi i jeżeli będzie okazja to porozmawiamy, ale na murawie na pewno nie będzie to miało znaczenia - kończy Kilof.
Rywalizacja Śląska z Arką to także spotkanie drużyn, które ostatnio nienajlepiej radzą sobie w lidze. Słaba postawa piłkarzy z Pomorza i sześć spotkań bez zwycięstwa pod rząd sprawiło, że szefowie klubu zdecydowali się na rozwiązanie umowy z dotychczasowym trenerem Czesławem Michniewiczem. Na ławce trenerskiej zastąpił go Marek Chojnacki. Zmiana szkoleniowca na razie nie przyniosła efektu, gdyż w niedzielę gdynianie ulegli na swoim obiekcie Wiśle Kraków 0:1. Po tym meczu Arka dołączyła do grona drużyn, które są zagrożone spadkiem z Ekstraklasy.
Nowego trenera Arki dobrze zna Sebastian Mila. To właśnie za namową tego szkoleniowca Roger zdecydował się na powrót z Norwegii do ekstraklasy. - Nie mogę nic złego powiedzieć o trenerze Chojnackim. W ŁKS-ie pracowało mi się z nim bardzo dobrze. Miałem u niego wolną rękę odnośnie tego co robiłem na boisku. Bardzo miło go wspominam i cały czas jestem z nim w kontakcie - tłumaczy Mila.
Nieco inaczej wygląda sytuacja Śląska. Wrocławianie ostatni raz cieszyli się ze zwycięstwa w Chorzowie, kiedy to ograli Ruch 1:0. Od tamtego spotkania wszyscy zgodnie podkreślają, że największą bolączką zawodników WKS-u jest skuteczność. - Bardzo żałuje, że to nie ja znajduje się w sytuacjach strzeleckich. Koledzy czasem nie trafiają, a ja jestem przekonany, że gdybym znalazł się w dobrej sytuacji, to na pewno strzeliłbym bramkę - twierdzi Patryk Klofik.
W ćwierćfinałach podopieczni Ryszarda Tarasiewicza okazali się lepsi do Ruchu Chorzów, natomiast piłkarze Arki dość niespodziewanie ograli Polonię Warszawa. Jesienią na Oporowskiej w ramach walki o ligowe punkty WKS zwyciężył 2:1.