Wójcik pozostawił brudy
nie skończyły się problemy w jakie wciągnął on Śląsk Wrocław. Teraz okazuje się, że zaległości finansowe wobec Pisza, Szamotulskiego i Paszulewicza, nie są ostatnimi jakie pozostawił po sobie Wójcik. Teraz przypomniał się wrocławskim działaczom Boban Aković(ten, który według „Wójta” miał być rewelacją rozgrywek). Zawodnik występował na pozycji stopera, został sprowadzony do Śląska wiosną 2001 z Mladost Lucani Belgrad. Aković w barwach wrocławskiej drużyny grał niewiele, nie zaliczył żadnego choćby dobrego występu, i w efekcie po kilku miesiącach został odesłany do domu. Jednak na tym sprawa się nie zakończyła. Śląsk zrezygnował z usług Akovicia, ale za transfer musiał zapłacić, i to wcale nie mało bo ... jak podaje Gazeta Wrocławska chodzi o 350 tys. marek niemieckich, czyli o ok. 175 tys. euro. Kwota jak na finansowe możliwości kolosalna, a co gorsza jest całkiem prawdopodobne, że Śląsk będzie musiał niedługo zacząć szukać pieniędzy na jej spłatę. Sprowadzenie do Wrocławia Akovicia to nie tylko „sprawka” Wójcika. Przecież o całym transferze musieli wiedzieć działacze Śląska. Faktycznie nie zapłaciliśmy do dziś za ten transfer, ale była to decyzja poprzednich władz Śląska. - mówi Włodzimierz Mękarski. Poprzednich??? Czyli dokładnie o kogo chodzi? Władze Śląska dalej tworzy wiele osób, które robiło to również wiosną 2001 i o całej sprawie musiało doskonale wiedzieć, także obecny wiceprezes Włodzimierz Mękarski.
źródło: własne/Gazeta Wrocławska