Wóz albo przewóz. Śląsk - ŁKS

W niedzielne popołudnie przy ulicy Oporowskiej odbędzie się mecz drużyn aspirujących do gry w ekstraklasie. Naprzeciw siebie staną jedenastki Śląska Wrocław i ŁKS-u Łódź. Łodzianie po 29 kolejkach, z dorobkiem 48 punktów, zajmują 2 pozycję w tabeli i wyprzedzają wrocławian o 2 „oczka”. Wszyscy doskonale wiedzą, jak ważne jest to spotkanie dla obu drużyn. Wie o tym również PZPN, który wyznaczył na ten mecz arbitra z pierwszoligowym stażem. Punktualnie o godzinie 17:00 sędzia Leszek Gawron da znak do rozpoczęcia tego pojedynku.
Zespół z Łodzi jest obecnie wiceliderem 2 ligi. Głównym atutem łodzian są mecze przed własną publicznością. W dotychczasowych 15 meczach u siebie 7 razy wygrali, 7 razy wynik nie miał rozstrzygnięcia i tylko 1 raz schodzili z murawy pokonani. Jednak ta porażka miała bardzo prestiżowe znaczenie, bowiem przegrali w meczu derbowym z Widzewem.
Na wyjazdach łodzianie czują się nienajgorzej. Co prawda przegrali 4 mecze, a 5 zremisowali, ale 5 razy zdobywali komplet punktów na obcych stadionach. ŁKS pokazał, że potrafi grać z drużynami z czołówki. Wywiózł po 3 „oczka” z Sosnowca i z Białegostoku.
W zespole wrocławian zabraknie pauzującego za nadmiar żółtych kartek Naskręta, wyłączonych z gry do końca sezonu Rudolfa i Szewczyka, oraz odsuniętego od drużyny Egharevby. W drużynie ŁKS-u wszyscy są zdolni do gry.
W jesiennym spotkaniu w Łodzi padł wynik 2:0 dla gospodarzy. Bramki w tamtym spotkaniu strzelali Igor Sypniewski oraz Jarosław Piątkowski .Obecnie ten drugi nie gra już w Łodzi (powrót do Korony Kielce), a „Sypek” jest największa gwiazdą i zarazem najskuteczniejszym graczem ŁKS-u. Dotychczas zdobył on 9 goli, więc nasi obrońcy będą musieli pilnie czuwać przy nim przez całe 90 minut.
W Śląsku ostatnio dużo się działo. Tydzień temu doszło do małego spięcia wewnątrz klubu.
Ostatecznie działacze, trener i piłkarze wszystko sobie wyjaśnili i miejmy nadzieję, że atmosfera w klubie będzie co najmniej poprawna.
Łodzianie rozpoczęli rundę wiosenną z dużym animuszem. Rozbili u siebie Świt 5:1, następnie pokonali Szczakowiankę na ich terenie w stosunku 2:0. Potem przyszła seria 6 meczów zakończonych remisami. Po remisie z Jagiellonią zmieniono trenera. Na miejsce
Wiesława Wojno przyszedł Marek Chojnacki. Jednak nie za długo pełnił posadę trenera. Po przegranym meczu z Podbeskidziem 1:0, szkoleniowiec podał się do dymisji. Na jego miejsce wybrano Jerzego Kasalika. Zaczął niezbyt ciekawe; przegrał „Derby” z Widzewem, jednak potem odniósł 2 zwycięstwa – z Zagłębiem na wyjeździe 1:0 (bramka w 90 minucie) oraz z drużyną Lechii Gdańsk również w stosunku 1:0.
Oba zespoły rozegrały między sobą aż 59 spotkań w lidze pierwszej oraz drugiej. Bilans spotkań jest bardzo wyrównany ( 20 – 15 – 24 ), także ten bramkowy ( 63 – 70 ). Biorąc pod uwagę tylko występy na drugim froncie, korzystniej wypada ŁKS. Z siedmiu spotkań Łodzianie rozstrzygnęli na swoją korzyść pięć, tylko dwukrotnie ulegając Śląskowi. Niestety oba te zwycięstwa to trofea przywiezione z Łodzi. Jeśli w niedzielę wygra Śląsk, będzie to pierwszy na drugoligowym froncie triumf wrocławian przed własną publicznością w meczu z ŁKS-em.
Piłkarzy Śląska i ŁKS-u nie trzeba dodatkowo motywować przed tym pojedynkiem. Zawodnicy doskonale wiedzą, jak ważne jest to spotkanie. Łodziane powinni być zadowoleni przynamniej z remisu, wrocławianie muszą ten mecz po prostu wygrać, jeśli wciąż marzą o awansie do Orange Ekstraklasy.
Każdy fanatyk wrocławskiego Śląska powinien przyjść na ten mecz i z całych sił dopingować swój ukochany zespół.
tekst autorstwa Player3 zredagował Kubson
źródło: player3