"Współpraca" dwóch wrocławskich klubów
praktycznie niewidoczny, ale i tak dobrze wprowadził się do swojej dawnej drużyny. Jego historia doskonale charakteryzuje "współpracę" między największymi wrocławskimi klubami. Do Śląsk sprowadzani są czołowi piłkarze Polaru, jak Gortowski czy Sztylka. W zamian klub z Oporowskiej na Zakrzów wysyła niechcianych przez siebie zawodników. Tak było w przypadku Aleksandra. Teraz kiedy popularny „Alex” jest bardzo potrzeby w Polarze, Śląsk bez większych rozmów włącza piłkarza do swojej kadry. Nic więc dziwnego, że w Polarze bynajmniej nie są zadowoleni ze współpracy z lokalnym sąsiadem. Ta współpraca wygląda tak, że oni wciąż nas doją, a my z tego mamy niewiele. Mieliśmy Aleksandra, ale już nie mamy. Jest zresztą kolejny przykład. Niedawno minął termin spłaty kolejnej raty za transfer Sztylki, lecz na razie Śląsk nie zareagował. Szczerze mówiąc, zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tych opóźnień - twierdzi Bogdan Kowal. W przerwie zimowej być może Śląsk nie będzie potrzebował któregoś ze swoich piłkarzy i my go wtedy przygarniemy. W tej chwili chyba tylko taka współpraca wchodzi w grę. Nie przypuszczam, by Śląsk był w stanie pozyskać któregoś z naszych piłkarzy - mówi Kowal. Może jednak Śląsk zimą zgromadzi środki na sfinalizowanie choćby jednego transferu? źródło: Przegląd Sportowy/własne