Wyjazd okiem kibica

W spotkaniu 5. kolejki piłkarskiej ekstraklasy, podopieczni Ryszarda Tarasiewicza musieli udać się do Gdańska na pojedynek z tamtejszą Lechią, a jak powszechnie wiadomo kibiców obu klubów łączy bliska przyjaźń już od ponad 30-tu lat. Na wybrzeże wybierała się spora grupa kibiców Śląska, a część z nich wyruszyła tam już tydzień wcześniej łącząc wypoczynek z meczem przyjaźni.


 

Główna ekipa fanów z Oporowskiej zdecydowała się wyruszyć już w nocy z piątku na sobotę, a większość z nich wybrała kolej jako środek transportu. PKP idąc kibicom na rękę podstawiła specjalny pociąg na Dworcu Głównym, który miał zabrać Wrocławian prosto do Gdańska. Poza odjeżdżającym o 00:39 składem, fani mogli wybrać jeszcze dwa połączenia kolejowe na wybrzeże, a część z nich bojąc się tłoku tak właśnie uczyniła. Kibice Śląska przybyli do Wolnego Miasta w godzinach rannych i aż do samego meczu zajmowali się integracją z gdańszczanami. Dla wygłodniałych fanów z Oporowskiej Lechiści przygotowali po dwa ciepłe posiłki na głowę oraz dla spragnionych również po dwa napoje chłodzące, które dostępne były w hali nieopodal stadionu. W ramach podziękowań, wrocławianie wręczyli stowarzyszeniu Lwy Północy kilkaset najnowszych koszulek meczowych, ze specjalnie wypisanym hasłem gloryfikującym już ponad 30-to letnią zgodę między naszymi klubami.

Na samym stadionie fani Śląska rozeszli się po wszystkich możliwych sektorach, choć główna ekipa zasiadła na łuku, który znajduje się po przeciwnej stronie młyna Lechii Gdańsk. Wrocławianie wywiesili bardzo dużą liczbę flag, a sporą część z nich stanowiły płótna Fanklubowe, z których zobaczyć można było między innym: Obornik Śląskie, Wołów, Szczodre, Strzelin, Bielawa, Lądek Zdrój, Milicz i inne. Doping na stadionie był prowadzony z sektora młyna Lechii, w którym nie brakowało fanów z Oporowskiej. Drugi młynek powstał na łuku, gdzie kibice Śląska próbowali zorganizować własny doping i momentami szło im to całkiem nieźle. Sam mecz na boisku zakończył się również po przyjacielsku remisem 1:1, co tylko ucieszyło fanów obu drużyn.

Po spotkaniu część wrocławian udała się na pociąg, który chwilę po 21. miał opuścić Gdańsk. Z lekkim opóźnieniem skład wyruszył w stronę stolicy Dolnego śląska i na Dworcu Głównym zameldował się około 5 nad ranem. Część kibiców Śląska pozostała na wybrzeżu, ciesząc się ostatnim weekendem wakacji w gronie przyjaciół z Gdańska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.