Wypowiedzi pomeczowe

Zapraszamy do lektury wypowiedzi pomeczowych zawodników obu zespołów - Sebastiana Mili, Sebastiana Dudka, Marka Wasiluka i Adama Marciniaka.


 

Sebastian Mila: Oczywiście chcieliśmy ten mecz wygrać. Stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji, ale nie udało się ich wykorzystać. W czwartek mamy kolejny mecz. Przed nami również wiele treningów, cały czas musimy jeszcze udoskonalać swoje umiejętności i taktykę. Na pewno czujemy jakieś zmęczenie po meczu pucharowym, ale nie zamierzamy się w żaden sposób usprawiedliwiać. Zremisowaliśmy z Górnikiem i jesteśmy tym naprawdę rozczarowani. Graliśmy u siebie i powinniśmy zwyciężyć. Na pewno nie zlekceważyliśmy Górnika. Nigdy nie lekceważymy żadnego przeciwnika, każdego szanujemy.

Sebastian Dudek: Trochę za bardzo się podpalamy przy sytuacjach, piłka nie idzie w światło bramki i nie dajemy nawet szansy bramkarzowi, żeby popełnił błąd. Te strzały nie wyglądały za dobrze, na tym musimy się skupić. Trzeba zacząć wykańczać, tak, żebyśmy strzelili jedną, drugą bramkę, wtedy będziemy grać z większym luzem. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, ale udało nam się wyjść z opresji. Zależało nam na tym meczu, tak samo jak na pucharowym. Czekaliśmy na ligę, cieszymy się też na Europę. Na pewno będzie teraz duża rotacja w składzie, trener dzięki temu mógł mieć ogląd, czy zawodnicy z ławki będą gotowi na puchary. To też jakiś mecz, żeby się pozwolić rezerwowym pokazać, nabrać pewności. A taki wynik jak dziś, w Sofii bierzemy w ciemno, podobnie jak każdy inny, dający nam awans.

Marek Wasiluk: Zagrałem w dwóch ostatnich meczach, ale nie odnieśliśmy żadnego zwycięstwa. To sport zespołowy, więc pochwały od dziennikarzy nie mogą mnie cieszyć. Szkoda, że nie udało się zwyciężyć, bo zwłaszcza w drugiej połowie stworzyliśmy wiele sytuacji, wyrównaliśmy i do końca walczyliśmy o zwycięską bramkę. Po przerwie nie było już kalkulowania, wyszliśmy bardziej ofensywnie, ale trochę skuteczność szwankowała. Możemy być jednak optymistami przed rewanżem w Bułgarii. Liga też jest długa, zaczęliśmy od remisu, ale będziemy walczyć. Trzeba docenić ten remis, początki bywają trudne, widać to także po innych zespołach. W sytuacji, gdy omal nie pokonałem Kelemena, piłka troszeczkę mi uciekła, ale widziałem, że nie leci do bramki, więc spokojnie...

Adam Marciniak:Chcieliśmy tutaj wygrać, oczywiście. Szczególnie chłopaki, bo ja grałem cztery minuty, ale myślę, że cały zespół to pokazał. Walczyliśmy, stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale szkoda, że straciliśmy tę bramkę. Taka jest piłka.

Śląsk miał także sporo akcji, stanowił zagrożenie i wynik mógł być wysoki. Dla kibiców to był ciekawy mecz, było wiele sytuacji z obu stron. Bramkarze i linie obrony pokazały dzisiaj, że stanowią zgrany monolit i w drużynie Śląska też wyglądało to dobrze.

My jesteśmy doskonale przygotowani, fizycznie nie ma dla nas problemu wytrzymać spotkanie, nawet jeśli Śląsk grał już w pucharach i są w gazie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.