Zamazać blamaż. Heko - Śląsk

Przed zawodnikami wrocławskiego Śląska kolejna wyjazdowa potyczka. Tym razem na ich drodze stanie jedenastka beniaminka z Czermna. W niedzielę, 30 IV 2006 o godzinie 13.00, na własnym stadionie, Heko podejmie Śląsk Wrocław. Dla zawodników WKS-u będzie to 90 minut prawdy. Czy potencjał, jaki miał drzemać w tym młodym zespole już się wypalił? Czy środowa porażka na Stadionie Olimpijskim to tylko wypadkowa braku szczęścia z wyjątkowo dobrze dysponowanym zespołem outsidera? Komplet punktów wywalczonych pewnym zwycięstwem nad Heko pozwoli nie tylko przedłużyć marzenia o ekstraklasie, ale również będzie swoistym ukłonem w stronę kibiców oraz obchodzącego w mijającym tygodniu urodziny Ryszarda Tarasiewicza. Dla gospodarzy to również mecz ostatniej szansy. Aby utrzymać kontakt z niezagrożonymi spadkiem drużynami niezbędne są punkty, punkty których w wiosennych potyczkach na konto Heko trafiło zaledwie sześć. To za mało aby spać spokojnie, gdyż drużyna powoli, lecz systematycznie spada w dół ligowego zestawienia. Zespół Heko po 24. meczach zajmuję 14 lokatę w ligowej tabeli. O ile ich dorobek punktowy oraz pozycja po rundzie jesiennej był przyzwoity, tak wiosną zaczyna robić się nerwowo. Heko to drużyna grająca piłkę w bardzo defensywnym stylu. Świadczy o tym zarówno bilans bramkowy (24-24), jak i największa ilość nierozstrzygniętych spotkań spośród wszystkich drugoligowych drużyn (12 remisów). A gdy dodamy do tego fakt, że aż 7 razy w meczach z udziałem czermnian widzowie nie zobaczyli ani jednej bramki, mamy obraz broniącej się zaciekle ekipy. Na całe szczęście murowanie własnej bramki to sposób raczej na mecze wyjazdowe, gdyż na własnym boisku bilans spotkań Heko jest odrobinę bardziej zróżnicowany (4-3-5). Czynnikiem motywującym gospodarzy ma być marna zdobycz punktowa z ostatnich 5 spotkań – zaledwie 2 punkty. Mimo wszystko trudno tu o wskazanie innego faworyta niż Śląsk, ale czy nie podobnie myśleliśmy przed meczem z Drwęcą?
Heko Czermno jest najmłodszym nowopowstałym klubem wśród wszystkich drugoligowców. Drużyna powstaje w 1998 roku jako hobby właściciela fabryki owiewek samochodowych Heko Team, Henryka Koniecznego. Można powiedzieć, że droga do szczebla centralnego jest co najmniej imponująca. Już w sezonie 98/99 następuje awans do klasy A, następnie rok po roku zespół wygrywa rozgrywki we wspomnianej klasie A i lidze okręgowej. Rok przerwy i kolejny awans, Heko jest gronie III-ligowców. W latem 2005 roku młodziutki klub z małej wioski melduje się na zapleczu ekstraklasy.
Jak można się spodziewać historia spotkań obu drużyn zamyka się w jednym spotkaniu. Jesienią na Oporowskiej wrocławianie po dramatycznej walce zaledwie bezbramkowo remisują ze skutecznie broniącymi się piłkarzami Heko. Rzutu karnego w końcówce spotkania nie wykorzystał wtedy Marcin Wielgus.
Czermnianie oczekiwać będą na zespół WKS-u w najsilniejszym składzie, po kontuzjach wracają Arkadiusz Waglewski i Dariusz Walęciak. Niewiadomo w jakim składzie mecz rozpoczną wrocławianie. Czy po kompromitującej porażce z Drwęcą trener Tarasiewicz wyciągnie konsekwencje w stosunku do zawodników, którzy zawiedli? Zobaczymy. Z całą pewnością załatana będzie musiała być luka pozostała po kontuzji Krzysztofa Szewczyka - jego na boisku wiosną już nie zobaczymy. Czy do pełni sił powróci Artur Bugaj? Tego również jeszcze nie wiemy. Mecz zapowiada się bardzo interesująco, a my jak zawsze przygotowujemy dla państwa relację Live, na którą serdecznie zapraszamy.
źródło: własne