"Zamiast felietonu ..."

Jest taka reklama emitowana ostatnio niemal na wszystkich kanałach telewizyjnych. Otóż podczas meczu drużyn dziecięcych, jeden z ojców dopingując swego syna, zachowuje się jak obłąkany. Biega wzdłuż linii bocznej, krzyczy, namawia innych do głośnego dopingu i... w pewnym momencie chwyta sędziego liniowego za rękę uniemożliwiając mu zasygnalizowanie spalonego.

Pomijając wszelkie nasuwające się analogie z ostatnimi wydarzeniami na stadionie przy ulicy Oporowskiej, uparcie prześladuje mnie pewna myśl. Zastanawiam się nad tym czy gdyby firma reklamująca się w tak nieetyczny (zwłaszcza dla środowisk PZPN-owsko - sędziowskich) sposób zaproponowała np. remont budynku przy ulicy Miodowej w Warszawie lub ufundowała któremuś z prezesów wakacje na jakiejś ciepłej wysepce ... [cały felieton]

źródło: własne

Autor

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.