Zanosi się na podwyżki
Po zakończeniu nadchodzącego sezonu 2009/2010 kilku zawodnikom Śląska kończą się kontrakyy i jeśli działacze klubu z Oporowskiej chcą zatrzymać swoich piłkarzy, muszą renegocjować z nimi umowy. Tomasz Szewczuk, Krzysztof Ulatowski, Marek i Janusz Gancarczykowie, Krzysztof Wołczek, Remigiusz Sobociński oraz Sebastian Dudek to zawodnicy, którzy już 1. stycznia będą mogli podpisać promesę kontraktową z wybranym zespołem. Aby zatrzymać piłkarzy 6-tej drużyny w tabeli we Wrocławiu, klub będzie musiał dać im podwyżki. Według Przeglądu Sportowego, najlepszy strzelec Śląska Tomasz Szewczuk zarabia około 8 tysięcy złotych miesięcznie, a jeszcze do niedawna czołowy zmiennik w zespole prowadzonym przez Ryszarda Tarasiewicza, czyli Kamil Biliński, zarabiał 1,8 tysiąca złotych miesięcznie. Na szczęście działacze wrocławskiego klubu przedłużyli już umowę z królem strzelców Młodej Ekstraklasy.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że w niektórych przypadkach trzeba będzie dać zawodnikom więcej. Ale też nie jest powiedziane, że z wszystkimi, których wymieniacie, przedłużymy umowy - mówi prezes Śląska Piotr Waśniewski na łamach Przeglądu Sportowego. Zapewne umowy z klubem nie przedłuży Remigiusz Sobociński, który bardzo rzadko pojawia się na placu gry.
źródło: Przegląd Sportowy