Zapowiedź meczu: Ostatnie rozdanie

W sobotę o godzinie 17:00 na stadionie przy ulicy Reymonta w Krakowie piłkarze Śląska rozegrają ostatni mecz w tym sezonie. Wrocławianie w obecnych rozgrywkach udowodnili, że potrafią wygrywać z Wisłą. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza trzykrotnie grali z Białą Gwiazdą i odnieśli dwa zwycięstwa, w tym 4:0 w Krakowie, a jeden mecz nie przyniósł rozstrzygnięcia. Czy to oznacza, że zielono-biało-czerwoni mają patent na drużynę Macieja Skorży? - Raczej nie, przecież dwa z tych spotkań rozegraliśmy w ramach Pucharu Ekstraklasy, a jak wiadomo niektóre zespoły traktują te rozgrywki niezbyt poważnie - zauważa obrońca Śląska Piotr Celeban. Nieco inaczej sytuację widzi pomocnik WKS-u Krzysztof Ulatowski. - Wygrywaliśmy z Wisłą w tym sezonie, ale teraz to nie ma znaczenia. Jedziemy do Krakowa po trzy punkty - zapowiada.


 

Pierwsze spotkanie ligowe pomiędzy obiema drużynami rozegrane na stadionie przy ulicy Oporowskiej było emocjonujące i zacięte. Po bardzo dobrym meczu wrocławianie ograli krakowian 2:1, a bramki dla Dolnoślązaków zdobyli Krzysztof Ostrowski i Sebastian Mila. Z różnych względów żadnego z nich nie zobaczymy w spotkaniu rewanżowym. Negatywnym bohaterem tamtego widowiska był sędzia Marcin Szulc, który w ciągu minuty pokazał dwóm zawodnikom Wisły – Marcinowi Baszczyńskiemu i Radosławowi Sobolewskiemu czerwone kartki. - Mecz meczowi jest nierówny. Wisła na pewno będzie chciała wygrać i przypieczętować mistrzostwo Polski, ale my też chcemy zakończyć sezon zwycięstwem - deklaruje popularny Oko.

Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza nie myślą o sobotniej potyczce jako o meczu rewanżowym za pamiętne spotkanie z 1982 roku, kiedy to Wisła wygrała we Wrocławiu i pozbawiła zawodników WKS-u mistrzostwa Polski. - Ten mecz był rozegrany bardzo dawno temu. Jeszcze nie było mnie nawet na świecie i nie rozpatruje jutrzejszego spotkania w takich kategoriach - tłumaczy Celeban.

Rywalizacja z Wisłą to dla zawodników Śląska ostatnia szansa na pokazanie się trenerowi Ryszardowi Tarasiewiczowi, że warto na nich postawić w przyszłym sezonie. Nie jest bowiem tajemnicą, że szkoleniowiec WKS-u wciąż zastanawia się nad potencjalnymi wzmocnieniami dla swojej drużyny. - Czasami zdarza się, że rozmawiamy o tym w szatni. Każdy zdaje sobie sprawę, że do Śląska przyjdą nowi piłkarze. My chcemy pokazać trenerowi, ze warto nas zatrzymać w klubie - mówi Ulatowski.

Przed wyjazdem do Krakowa okazało się, że ze względu na uraz kostki do stolicy Małopolski nie pojedzie Krzysztof Wołczek. Boczny obrońca doznał kontuzji na czwartkowym treningu. Sztab szkoleniowy i piłkarz liczyli na to, iż opuchlizna zejdzie i Wołek będzie w stanie zagrać na Reymonta. Niestety dzisiaj okazało się, że jego występ w jutrzejszym meczu jest niemożliwy. To trzeci zawodnik, po Dariuszu Sztylce i Jarosławie Fojucie, z formacji obronnej, który ze względu na uraz nie zagra w meczu z Wisłą.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.