Zapowiedź meczu: Śląsk zagra o przyszłość, Legia o tytuł


Już tylko dwie kolejki dzielą nas od zakończenia sezonu 2008/09. W sobotę piłkarze Śląska rozegrają ostatni mecz na stradionie przy ulicy Oporowskiej – przeciwnikiem wrocławian będzie Legia Warszawa. W ostatnich dwóch spotkaniach ekipa trenera Ryszarda Tarasiewicza odniosła dwa cenne zwycięstwa. Najpierw w finale Pucharu Ekstraklasy zielono-biało-czerwoni pokonali Odrę Wodzisław, a w niedzielę ograli w Gliwicach Piasta. Czy wrocławianie podtrzymają dobrą passę? Końcówka rozgrywek Ekstraklasy zapowiada się niezwykle pasjonująco. Po niedawnej potyczce z Lechem Poznań tym razem do stolicy Dolnego Śląska zawita inny pretendent do tytułu mistrzowskiego Legia Warszawa. Piłkarze Śląska niezbyt chętnie wracają do pierwszego meczu pomiędzy tymi zespołami rozegranego przy Łazienkowskiej. Pomimo, że w stolicy podopieczni trenera Tarasiewicza ponieśli najwyższą porażkę w sezonie (0:4), to zaprezentowali się tam całkiem dobrze. – Na Legii rozegraliśmy całkiem dobre spotkanie, ale gospodarzom dopisywało szczęście. W pierwszej połowie legioniści oddali trzy celne strzały na naszą bramkę i strzelili trzy gole - analizuje Antoni Łukasiewicz. Defensywny pomocnik WKS-u jest wychowankiem Polonii Warszawa, lokalnego rywala klubu z Łazienkowskiej. – Każda rywalizacja z Legią to dla mnie szczególny mecz, ale do tej pory, pomimo kilku prób, nie udało mi się wygrać z tą drużyną. Mam nadzieję, że w sobotę ta statystyka ulegnie zmianie.
Ostatnio wśród piłkarzy Śląska wysoką formą błyszczą szczególnie napastnicy. Przeciwko Piastowi Gliwice swoją 9. bramkę w sezonie strzelił Tomasz Szewczuk. Coraz lepiej po powrocie do zdrowia prezentuje się Vuk Sotirović, który wyróżniał się podczas spotkania finałowego Pucharu Ekstraklasy. Z kolei podczas zgrupowania kadry U-21 świetnie recenzje zbierał Kamil Biliński m.in. w sparingu przeciwko Polonii Warszawa ustrzelił hat-tricka. Młody snajper Śląska przed sezonem przebywał na testach w Legii. – Rzeczywiście coś było na rzeczy, ale ostatecznie pozostałem we Wrocławiu i bardzo się z tego cieszę - mówi Biliński. – Na każdy mecz mobilizuje się tak samo, niezależnie od tego z kim gramy. Choć wiadomo, że najwyższa porażka przytrafiła się nam właśnie na Łazienkowskiej i na pewno chcemy się za nią zrewanżować – kończy popularny Bila. W sobotę do Wrocławia przyjedzie Krzysztof Ostrowski, który w przerwie zimowej zdecydował się na przejście do Legii. Były skrzydłowy WKS-u najprawdopodobniej zasiądzie na ławce rezerwowych.
Spotkanie Śląska z Legią zostanie rozegrane w sobotę o godzinie 17:00 na stadionie przy ulicy Oporowskiej. Na wszystkich kibiców, którzy przybędą nieco wcześniej czeka mnóstwo konkursów przygotowanych przez klub.