Zatrzymać Jagę

Śląsk na ligową wygraną czeka prawie dwa miesiące. Ostatni raz podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza zwyciężyli na początku marca przy Oporowskiej bytomską Polonię 3:0. Od tamtej pory w rozgrywkach Ekstraklasy WKS przegrywał dwukrotnie i trzy razy remisował. W sobotni wieczór Śląsk o ligowe punkty zagra z Jagiellonią Białystok, która zadziwia skutecznością na swoim stadionie, lecz na wyjazdach radzi sobie znacznie gorzej.

Cztery spotkania rozegrane w rundzie jesiennej na swoim stadionie i cztery zwycięstwa – to znakomity bilans Białostoczan. Na wyjeździe Jaga przegrała z Lechem i Wisłą oraz zremisowała z Piastem. Jak zapowiadali „żółto – czerwoni”, Jaga przyjedzie do Wrocławia zmienić swój niekorzystny bilans i przełamać mit wrocławskiej twierdzy. Tym bardziej, że we Wrocławiu nie wygrała jeszcze nigdy.


 

Nastroje naszych piłkarzy są bardzo dobre. Po środowej wygranej 3:0 z Arką Gdynia piłkarze Śląska poczuli się pewniej i ma im to ułatwić zadanie w walce o trzy punkty z sobotnim rywalem. Na pewno po raz kolejny nie zawiodą kibice, przy Oporowskiej powinno zasiąść ponad 7500 wrocławskich kibiców, a z Białegostoku do stolicy Dolnego Śląska ma przyjechać ponad 400 fanów Jagi.

Obie drużyny sąsiadują w tabeli ekstraklasy na szóstym i siódmym miejscu. Do końca sezonu pozostało jeszcze sześć spotkań, Jagiellonia traci do Śląska również sześć punktów i jeśli przegra w sobotę, to mocno zmaleją jej szansę na ewentualny awans w tabeli na koniec sezonu. Jeżeli chodzi o braki kadrowe to w Białymstoku pozostać musieli, leczący kontuzje - Rafał Gikiewicz i Ensar Arifović. Tomasz Frankowski, który doznał złamania żeber podczas ostatniej potyczki z Wisłą, powinien zagrać przeciwko Śląskowi dzięki specjalnej opasce ochronnej. Trener Tarasiewicz nie będzie mógł desygnować do gry Sebastiana Mili oraz Tadeusza Sochy. Pierwszy z nich leczy kontuzję kolana po meczu z Arką, a drugi pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Przede wszystkim brak Mili będzie dla gospodarzy dużym osłabieniem. Jego boiskowe obowiązki przejmie zapewne Sebastian Dudek.

Na jesieni, po dramatycznym meczu w Białymstoku Śląsk zremisował z Jagą 2:2. Zespoły WKS-u i Jagiellonii mierzyły się ze sobą już 13 razy, każdy z nich wygrał po cztery mecze, a pięć pojedynków kończyło się wynikiem remisowym. Dodatkowego smaczku sobotniej rywalizacji dodaje fakt, iż duet Tarasiewicz – Tęsiorowski całkiem niedawno prowadził klub z Białegostoku. W kadrze meczowej Śląska znajdzie się również trzech piłkarzy, którzy w przeszłości występowali w Jagiellonii: Jacek Banaszyński, Remigiusz Sobociński i Vuk Sotirović. Sędzią głównym tego spotkania będzie Dawid Piasecki, który prowadził już jedno spotkanie przy Oporowskiej, Śląsk pokonał wówczas GKS Bełchatów 2:1.

źródło: Reński

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.