Zwycięstwo w blasku. Śląsk - Miedź 1:0 (1:0)

Pierwszy mecz przy sztucznym oświetleniu na stadionie przy ul. Oporowskiej przeszedł do historii - Śląsk pokonał w meczu sparingowym legnicką Miedź 1:0 i był to najniższy możliwy wymiar kary, gdyż goście wyjeżdżając z Wrocławia z bagażem trzech goli nie powinni mieć o nic pretensji. Oba zespoły przystąpiły do tego meczu, jak do meczu o punkty. Olbrzymie zaangażowanie z obu stron szybko zwróciło uwagę licznie zgromadzonej widowni. Śląsk rozegrał dobre spotkanie, kontrolując przebieg gry przez większość czasu. Niezbyt nagłośniona impreza, mimo niesprzyjającej aury i mało wygodnego terminu zgromadziła na trybunie krytej komplet widzów, którzy stworzyli atmosferę, jakiej jeszcze na Oporowskiej tej jesieni nie było. Do klimatu panującego na stadionie dostosował się Robert Rosiński, który przepięknym uderzeniem, bezpośrednio z rzutu rożnego, zdobył jedyną bramkę w tym pojedynku.


 

Zaczęło się niemrawo, dopiero w 13. minucie, za sprawą Wołczka pod bramką Miedzi zrobiło się gorąco, jednak jego kąśliwe dośrodkowanie zostało zablokowane przez defensorów. Dwie minuty później strzał Szewczuka minimalnie mija bramkę gości, i było to pierwsze poważniejsze ostrzeżenie. Legniczanie przed szansą otwarcia wyniku stanęli dopiero w 22. minucie, kiedy to niefortunna interwencja Sourka otwierzyła Płazie drogę do wrocławskiej bramki. Interwencja dobrze dysponowanego Janukiewicza wyjaśnia jednak sytuacje. Kiedy w 24. minucie goście faulują przy narożniku pola karnego jednego z graczy WKS-u, przewaga Śląska jest już znacząca. Egzekutorem „wolnego” jest Szczot, jednak piłka minimalnie mija okienko legnickiej bramki. Pierwsza bramka mogła paść już w 32. minucie, kiedy to Rosiński nieoczekiwanie przedłużył zagranie z głębi pola, a taki obrót wydarzeń całkowicie zaskoczył Stodołe, który końcami palców wybił futbolówkę na rzut rożny. 4 minuty później precyzyjne przyłożenie Szczota również sprawia nie lada problem legnickiemu golkiperowi. W 37. minucie Śląsk obejmuje prowadzenie. Genialne wręcz dośrodkowanie z rzutu rożnego Rosińskiego bez niczyjej pomocy znajduje drogę do legnickiej siatki i pierwsza połowa kończy się wynikiem 1:0.
Po przerwie gra się nieco wyrównała. Nowo desygnowani do gry zawodnicy próbowali ze wszystkich sił ustrzelić drugie oczko – bezskutecznie. W 63. minucie potężne uderzenie Witkowskiego blokują legniccy obrońcy. W 78. minucie powinno być 2:0, jednak Biliński sobie tylko znanym sposobem spudłował z 8 metrów mając przed sobą jedynie Stodołe. Zimnej krwi zabrakło Bilińskiemu jeszcze w 85 minucie, kiedy to fatalnie skiksował w czystej sytuacji po dośrodkowaniu Ostrowskiego. Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ już zmianie.


Licznie zgromadzona widownia na kilka sposobów pokazała swoją dezaprobatę w stosunku do „świeżej” publikacji, w sprawie słynnego już graffiti na pl. Dominikańskim, a transparent z napisem ”Gazeta bez honoru” był jedną z łagodniejszych jej form. O innych pisać po prostu niewypada.



Śląsk Wrocław - Miedź Legnica 1:0 (1:0)



1:0 - 37' Rosiński




Śląsk I: Janukiewicz - Wołczek, Sourek, Chrobot, Rudolf - Szczot, Sztylka, Rosiński, Wan - Szewczuk, Ilków-Gołąb.



Śląsk II: Kaczmarek – Rodrigo, Solarz, Sourek, Pędzich – Kowal, Ulatowski, Kowalczyk, Ostrowski – Witkowski, Biliński.



Miedź: Stodoła – Kociszewski (46’ Bielski), Kotlarski, Smarduch (46’ Kociszewski), Łysak (46’ Szepeta) – Kret (46’ Zieliński), Majka, Krzyżanowski (70’ Kuriata), Guła (46’ Wepa) – Wodniok (46’ Liberek), Płaza.



Żółte kartki: Wołczek


Sędziował: Bartek Środecki (Wrocław)


Widzów: 2000

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.